ndz, 16(3) sie niedziela, 16(3) sie 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 22(9) wrzesień 2022 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Ga 3,23 - 4,5

23Przed nadejściem wiary byliśmy uwięzieni i trzymani pod strażą Prawa, aż do czasu objawienia się wiary.

23Бра́тїе, пре́жде прише́ствїѧ вѣ́ры, под̾ зако́номъ стрего́ми бѣ́хомъ, затворе́ни въ хотѧ́щꙋю вѣ́рꙋ ѿкры́тисѧ.

24Tak zatem Prawo stało się naszym pedagogiem, prowadzącym do Chrystusa, abyśmy dzięki wierze zostali usprawiedliwieni.

24Тѣ́мже зако́нъ пѣ́стꙋнъ на́мъ бы́сть во хрⷭ҇та̀, да ѿ вѣ́ры ѡ҆правди́мсѧ:

25A kiedy wiara nadeszła, nie jesteśmy już poddani pedagogowi.

25прише́дшей же вѣ́рѣ, ᲂу҆жѐ не под̾ пѣ́стꙋномъ є҆смы̀.

26Albowiem wszyscy jesteście synami Bożymi przez wiarę w Chrystusie Jezusie.

26Вси́ бо вы̀ сн҃ове бж҃їи є҆стѐ вѣ́рою ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀ і҆и҃сѣ:

27Bo wy, którzy w Chrystusa zostaliście ochrzczeni, w Chrystusa oblekliście się.

27є҆ли́цы бо во хрⷭ҇та̀ крести́стесѧ, во хрⷭ҇та̀ ѡ҆блеко́стесѧ.

28Nie ma już Żyda ani Hellena, nie ma niewolnika ani wolnego, nie ma płci męskiej ani żeńskiej; bo wszyscy jednym jesteście w Chrystusie Jezusie.

28Нѣ́сть і҆ꙋде́й, ни є҆́ллинъ: нѣ́сть ра́бъ, ни свобо́дь: нѣ́сть мꙋ́жескїй по́лъ, ни же́нскїй: вси́ бо вы̀ є҆ди́но є҆стѐ ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀ і҆и҃сѣ.

29A jeśli Chrystusowi jesteście, to potomstwem Abrahamowym jesteście i wedle obietnicy – dziedzicami.

29А҆́ще ли вы̀ хрⷭ҇тѡ́вы, ᲂу҆̀бо а҆враа́мле сѣ́мѧ є҆стѐ, и҆ по ѡ҆бѣтова́нїю наслѣ̑дницы.

1Powiadam więc: póki dziedzic jest niemowlęciem, niczym nie różni się od niewolnika, będąc panem wszystkiego;

1Глаго́лю же: въ є҆ли́ко вре́мѧ наслѣ́дникъ мла́дъ є҆́сть, ничи́мже лꙋ́чшїй є҆́сть раба̀, госпо́дь сы́й всѣ́хъ:

2jest on bowiem poddany opiekunom i zarządcom aż do czasu wyznaczonego przez ojca.

2но под̾ повели́тєли и҆ приста̑вники є҆́сть да́же до наро́ка ѻ҆́тча.

3Tak i my, gdyśmy byli niemowlętami, zniewoleni byliśmy żywiołami tego świata.

3Та́кожде и҆ мы̀, є҆гда̀ бѣ́хомъ мла́ди, под̾ стїхі́ами бѣ́хомъ мі́ра порабоще́ни:

4Ale gdy nadeszła pełnia czasu, Bóg posłał Syna swego [Jednorodzonego], który stał się z kobiety, [i] który postawił się pod Prawem,

4Є҆гда́ же прїи́де кончи́на лѣ́та, посла̀ бг҃ъ сн҃а своего̀ є҆диноро́днаго, ражда́емаго ѿ жены̀, быва́ема под̾ зако́номъ,

5aby wykupił tych pod Prawem, żebyśmy mogli przyjąć usynowienie.

5да подзакѡ́нныѧ и҆скꙋ́питъ, да всыновле́нїе воспрїи́мемъ.

świętym Bogoojcom Ga 4,22-31

22Napisane jest, że Abraham miał dwóch synów: jednego ze służebnej i jednego z wolnej.

22Бра́тїе, а҆враа́мъ два̀ сы́на и҆мѣ̀: є҆ди́наго ѿ рабы̀, а҆ дрꙋга́го ѿ свобо́дныѧ.

23Lecz ten z niewolnicy urodził się według ciała, a ten z wolnej – według obietnicy.

23Но и҆́же ѿ рабы̀, по пло́ти роди́сѧ: а҆ и҆́же ѿ свобо́дныѧ, по ѡ҆бѣтова́нїю.

24Mamy tu alegorię; są one bowiem dwoma przymierzami: jedno więc z góry Synaj, rodzące ku niewoli – i jest to Hagar.

24Ꙗ҆̀же сꙋ́ть и҆носказа́єма: сїѧ̑ бо є҆ста̀ два̀ завѣ̑та: є҆ди́нъ ᲂу҆́бѡ ѿ горы̀ сїна́йскїѧ, въ рабо́тꙋ ражда́ѧй, и҆́же є҆́сть а҆га́рь:

25Albowiem Hagar to góra Synaj w Arabii, a odpowiada dzisiejszemu Jeruzalem, które jest niewolnicą wraz z dziećmi swymi.

25а҆га́рь бо, сїна̀ гора̀ є҆́сть во а҆раві́и, прилага́етсѧ же нн҃ѣшнемꙋ і҆ерⷭ҇ли́мꙋ, рабо́таетъ же съ ча̑ды свои́ми:

26A to górne Jeruzalem jest wolne – bo jest ono matką nas wszystkich.

26а҆ вы́шнїй і҆ерⷭ҇ли́мъ свобо́дь є҆́сть, и҆́же є҆́сть ма́ти всѣ̑мъ на́мъ.

27Napisano bowiem: Ciesz się niepłodna, która nie rodziłaś, wykrzykuj i wołaj, która nie zaznałaś bólów rodzenia! Bo liczniejsze są dzieci opuszczonej niż tej, która ma męża.

27Пи́сано бо є҆́сть: возвесели́сѧ, непло́ды, не ражда́ющаѧ: расто́ргни и҆ возопѝ, неболѧ́щаѧ: ꙗ҆́кѡ мнѡ́га ча̑да пꙋсты́ѧ па́че, не́жели и҆мꙋ́щїѧ мꙋ́жа.

28A my, bracia, na wzór Izaaka dziećmi obietnicy jesteśmy.

28Мы́ же, бра́тїе, по і҆саа́кꙋ ѡ҆бѣтова́нїѧ ча̑да є҆смы̀.

29Ale tak, jak wtedy ten zrodzony według ciała prześladował tego, co wedle Ducha, tak i teraz.

29Но ꙗ҆́коже тогда̀ по пло́ти роди́выйсѧ гонѧ́ше дꙋхо́внаго, та́кѡ и҆ нн҃ѣ.

30Cóż jednak mówi Pismo: Wygnaj służebną i jej syna, nigdy bowiem nie będzie syn niewolnicy dziedziczył wraz z synem wolnej.

30Но что̀ глаго́летъ писа́нїе; И҆зженѝ рабꙋ̀ и҆ сы́на є҆ѧ̀, не и҆́мать бо наслѣ́довати сы́нъ рабы́нинъ съ сы́номъ свобо́дныѧ.

31Dlatego, bracia, nie jesteśmy dziećmi niewolnicy, lecz wolnej.

31Тѣ́мже, бра́тїе, нѣ́смы рабы̑нина ча̑да, но свобо́дныѧ.

Mk 6,30-45

30W owym czasie, apostołowie zeszli się do Jezusa i zdali sprawę ze wszystkiego, co czynili i czego nauczyli.

30Во вре́мѧ ѻ҆́но, собра́шасѧ а҆пⷭ҇ли ко і҆и҃сꙋ, и҆ возвѣсти́ша є҆мꙋ̀ всѧ̑: и҆ є҆ли̑ка сотвори́ша, и҆ наꙋчи́ша.

31On zaś rzekł im: – Idźcie sami na miejsce odludne i odpocznijcie trochę. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nie mieli czasu nawet na posiłek.

31И҆ речѐ и҆̀мъ: прїиди́те вы̀ са́ми въ пꙋ́сто мѣ́сто є҆ди́ни {ѡ҆со́бь} и҆ почі́йте ма́лѡ. Бѧ́хꙋ бо приходѧ́щїи и҆ ѿходѧ́щїи мно́зи, и҆ ни ꙗ҆́сти и҆̀мъ бѣ̀ когда̀.

32Odpłynęli więc sami łodzią na pustkowie.

32И҆ и҆до́ша въ пꙋ́сто мѣ́сто корабле́мъ є҆ди́ни.

33Gdy jednak ludzie ich zobaczyli, jak odpływają, a wielu ich rozpoznało, zbiegli się tam zaraz ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili.

33И҆ ви́дѣша и҆̀хъ и҆дꙋ́щихъ наро́ди, и҆ позна́ша и҆̀хъ мно́зи: и҆ пѣ́ши ѿ всѣ́хъ градѡ́въ стица́хꙋсѧ та́мѡ, и҆ предвари́ша и҆̀хъ, и҆ снидо́шасѧ къ немꙋ̀.

34Gdy Jezus wychodził [z łodzi], ujrzał wielki tłum i ogarnęła Go głęboka litość, albowiem byli jak owce niemające pasterza. I zaczął ich długo nauczać.

34И҆ и҆зше́дъ ви́дѣ і҆и҃съ наро́дъ мно́гъ и҆ млⷭ҇рдова ѡ҆ ни́хъ, занѐ бѧ́хꙋ ꙗ҆́кѡ ѻ҆́вцы не и҆мꙋ́щыѧ па́стырѧ: и҆ нача́тъ и҆̀хъ ᲂу҆чи́ти мно́гѡ.

35A gdy nastała późna pora, podeszli do Niego uczniowie, mówiąc: – Miejsce jest odludne i godzina późna.

35И҆ ᲂу҆жѐ часꙋ̀ мно́гꙋ бы́вшꙋ, пристꙋ́пльше къ немꙋ̀ ᲂу҆чн҃цы̀ є҆гѡ̀, глаго́лаша, ꙗ҆́кѡ пꙋ́сто є҆́сть мѣ́сто, и҆ ᲂу҆жѐ ча́съ мно́гъ:

36Odeślij ich, niech idą do okolicznych zagród i wsi, aby kupić sobie chleba, bo nie mają co jeść.

36ѿпꙋстѝ и҆̀хъ, да ше́дше во ѡ҆кре́стныхъ се́лѣхъ и҆ ве́сехъ кꙋ́пѧтъ себѣ̀ хлѣ́бы: не и҆́мꙋтъ бо чесѡ̀ ꙗ҆́сти.

37On zaś, odpowiadając, rzekł im: – Wy sami dajcie im jeść. Na co oni: – Mamy pójść kupić chleba za dwieście denarów i dać im jeść?

37Ѻ҆́нъ же ѿвѣща́въ речѐ и҆̀мъ: дади́те и҆̀мъ вы̀ ꙗ҆́сти. И҆ глаго́лаша є҆мꙋ̀: да ше́дше кꙋ́пимъ двѣма̀ сто́ма пѣ̑нѧзь хлѣ́бы и҆ да́мы и҆̀мъ ꙗ҆́сти;

38Mówi im: – Ile chleba macie? Idźcie zobaczyć. Sprawdziwszy, mówią: – Pięć [chlebów] i dwie ryby.

38Ѻ҆́нъ же речѐ и҆̀мъ: коли́кѡ хлѣ́бы и҆́мате; и҆ди́те и҆ ви́дите. И҆ ᲂу҆вѣ́дѣвше глаго́лаша: пѧ́ть (хлѣ̑бъ), и҆ двѣ̀ ры̑бѣ.

39Kazał im, aby wszyscy usiedli grupami na zielonej trawie.

39И҆ повелѣ̀ и҆̀мъ посади́ти всѧ̑ на спо́ды на спо́ды {во ѡ҆крꙋ́гъ} на травѣ̀ зеленѣ̀.

40I spoczęli gromadami po stu i po pięćdziesięciu.

40И҆ возлего́ша на лѣ́хи на лѣ́хи {на кꙋ́чы} по стꙋ̀ и҆ по пѧти́десѧтъ.

41A wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, podniósł wzrok ku niebu, błogosławił, łamał chleby i dawał uczniom, aby kładli przed ludźmi; także dwie ryby rozdzielił między wszystkich.

41И҆ прїе́мь пѧ́ть хлѣ̑бъ и҆ двѣ̀ ры̑бѣ, воззрѣ́въ на не́бо, блгⷭ҇вѝ и҆ преломѝ хлѣ́бы, и҆ даѧ́ше ᲂу҆чн҃кѡ́мъ свои̑мъ, да предлага́ютъ пред̾ ни́ми: и҆ ѻ҆́бѣ ры̑бѣ раздѣлѝ всѣ̑мъ.

42Jedli wszyscy i nasycili się.

42И҆ ꙗ҆до́ша всѝ и҆ насы́тишасѧ:

43Zebrali też jeszcze dwanaście pełnych koszy resztek [chlebów] i ryb.

43и҆ взѧ́ша ᲂу҆крꙋ́хи, двана́десѧте ко́шѧ и҆спо́лнь, и҆ ѿ ры̑бꙋ.

44A tych, którzy jedli chleby, było pięć tysięcy mężczyzn.

44Бѧ́ше же ꙗ҆́дшихъ хлѣ́бы ꙗ҆́кѡ пѧ́ть ты́сѧщъ мꙋже́й.

45Natychmiast też ponaglił uczniów, aby wsiedli do łodzi i popłynęli przed Nim na drugi brzeg, ku Betsaidzie, zanim odprawi ludzi.

45И҆ а҆́бїе понꙋ́ди ᲂу҆чн҃кѝ своѧ̑ вни́ти въ кора́бль и҆ вари́ти {предвари́ти} є҆го̀ на ѡ҆́нъ по́лъ къ виѳсаі́дѣ, до́ндеже са́мъ ѿпꙋ́ститъ наро́ды.

świętym Bogoojcom Łk 8,16-21

16Rzecze Pan: Nikt, kto zapalił lampkę, nie przykrywa jej naczyniem ani nie stawia pod łóżkiem, lecz stawia na świeczniku, aby ci, którzy wchodzą, widzieli światło.

16Речѐ гдⷭ҇ь: никто́же свѣти́льника вже́гъ, покрыва́етъ є҆го̀ сосꙋ́домъ, и҆лѝ под̾ ѻ҆́дръ подлага́етъ: но на свѣ́щникъ возлага́етъ, да входѧ́щїи ви́дѧтъ свѣ́тъ.

17Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie stało się jawne; i nic tajemnego, co by nie stało się znane i nie wyszło na jaw.

17Нѣ́сть бо та́йно, є҆́же не ꙗ҆вле́но бꙋ́детъ: нижѐ ᲂу҆тае́но, є҆́же не позна́етсѧ и҆ въ ꙗ҆вле́нїе прїи́детъ.

18Uważajcie więc, jak słuchacie. Temu, kto by miał, będzie dane, a temu, kto by nie miał, będzie odebrane i to, co sądzi, że ma.

18Блюди́тесѧ ᲂу҆̀бо, ка́кѡ слы́шите: и҆́же бо и҆́мать, да́стсѧ є҆мꙋ̀: и҆ и҆́же а҆́ще не и҆́мать, и҆ є҆́же мни́тсѧ и҆мѣ́ѧ, во́зметсѧ ѿ негѡ̀.

19Przyszli zaś do Niego Matka oraz bracia Jego i nie mogli dojść do Niego z powodu tłumu.

19Прїидо́ша же къ немꙋ̀ мт҃и и҆ бра́тїѧ є҆гѡ̀, и҆ не можа́хꙋ бесѣ́довати къ немꙋ̀ наро́да ра́ди.

20Powiadomiono Go, mówiąc: – Twoja Matka i bracia Twoi stoją na zewnątrz, chcąc się z Tobą zobaczyć.

20И҆ возвѣсти́ша є҆мꙋ̀, глаго́люще: мт҃и твоѧ̀ и҆ бра́тїѧ твоѧ̑ внѣ̀ стоѧ́тъ, ви́дѣти тѧ̀ хотѧ́ще.

21On zaś odpowiadając, rzekł do nich: – Matką Moją i braćmi Moimi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wprowadzają je w czyn.

21Ѻ҆́нъ же ѿвѣща́въ речѐ къ ни̑мъ: ма́ти моѧ̀ и҆ бра́тїѧ моѧ̑ сі́и сꙋ́ть, слы́шащїи сло́во бж҃їе, и҆ творѧ́щїи є҆̀.

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Święci najbliższego tygodnia

wszyscy →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →