sob, 15(2) sie sobota, 15(2) sie 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 9 marca (24 lutego) 2023 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Iz 6,1-12

1W roku, w którym umarł król Uzjasz, widziałem Pana siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie, a tren jego szaty wypełnił świątynię.

1И҆ бы́сть въ лѣ́то, въ не́же ᲂу҆́мре ѻ҆зі́а ца́рь, ви́дѣхъ гдⷭ҇а сѣдѧ́ща на прⷭ҇то́лѣ высо́цѣ и҆ превознесе́ннѣ, и҆ и҆спо́лнь до́мъ сла́вы є҆гѡ̀.

2Serafiny stały ponad nim, a każdy z nich miał po sześć skrzydeł: dwoma zakrywał swoją twarz, dwoma przykrywał swoje nogi, a dwoma latał.

2И҆ серафі́ми стоѧ́хꙋ ѡ҆́крестъ є҆гѡ̀, ше́сть кри́лъ є҆ди́номꙋ и҆ ше́сть кри́лъ дрꙋго́мꙋ: и҆ двѣма̀ ᲂу҆́бѡ покрыва́хꙋ ли́ца своѧ̑, двѣма́ же покрыва́хꙋ но́ги своѧ̑ и҆ двѣма̀ лета́хꙋ.

3I wołał jeden do drugiego: Święty, święty, święty, PAN zastępów. Cała ziemia jest pełna jego chwały.

3И҆ взыва́хꙋ дрꙋ́гъ ко дрꙋ́гꙋ и҆ глаго́лахꙋ: ст҃ъ, ст҃ъ, ст҃ъ гдⷭ҇ь саваѡ́ѳъ: и҆спо́лнь всѧ̀ землѧ̀ сла́вы є҆гѡ̀.

4I filary drzwi poruszyły się od głosu wołającego, a dom napełnił się dymem.

4И҆ взѧ́сѧ наддве́рїе ѿ гла́са, и҆́мже вопїѧ́хꙋ, и҆ до́мъ напо́лнисѧ ды́ма.

5I powiedziałem: Biada mi! Już zginąłem; jestem bowiem człowiekiem o nieczystych wargach i mieszkam wśród ludu o nieczystych wargach, a moje oczy widziały Króla, PANA zastępów.

5И҆ реко́хъ: ѽ, ѡ҆каѧ́нный а҆́зъ, ꙗ҆́кѡ ᲂу҆мили́хсѧ, ꙗ҆́кѡ человѣ́къ сы́й и҆ нечи̑сты ᲂу҆стнѣ̀ и҆мы́й, посредѣ̀ люді́й нечи̑стыѧ ᲂу҆стнѣ̀ и҆мꙋ́щихъ а҆́зъ живꙋ̀: и҆ цр҃ѧ̀ гдⷭ҇а саваѡ́ѳа ви́дѣхъ ѻ҆чи́ма мои́ма.

6Wówczas przyleciał do mnie jeden z serafinów, mając w ręku rozżarzony węgiel, który wziął kleszczami z ołtarza;

6И҆ по́сланъ бы́сть ко мнѣ̀ є҆ди́нъ ѿ серафі́мѡвъ, и҆ въ рꙋцѣ̀ свое́й и҆мѧ́ше ᲂу҆́гль горѧ́щь, є҆го́же клеща́ми взѧ́тъ ѿ ѻ҆лтарѧ̀,

7I dotknął nim moich ust, i powiedział: Oto ten węgiel dotknął twoich warg; twoja nieprawość jest usunięta, a twój grzech zgładzony.

7и҆ прикоснꙋ́сѧ ᲂу҆стна́мъ мои̑мъ и҆ речѐ: сѐ, прикоснꙋ́сѧ сїѐ ᲂу҆стна́мъ твои̑мъ, и҆ ѿи́метъ беззакѡ́нїѧ твоѧ̑ и҆ грѣхѝ твоѧ̑ ѡ҆чⷭ҇титъ.

8Potem usłyszałem głos Pana mówiącego: Kogo poślę i kto nam pójdzie? Wtedy odpowiedziałem: Oto jestem, poślij mnie.

8И҆ слы́шахъ гла́съ гдⷭ҇а гл҃юща: кого̀ послю̀, и҆ кто̀ по́йдетъ къ лю́демъ си̑мъ; И҆ реко́хъ: сѐ, а҆́зъ є҆́смь, послѝ мѧ̀.

9A on powiedział: Idź i powiedz temu ludowi: Słuchajcie uważnie, ale nie rozumiejcie, patrzcie uważnie, ale nie poznawajcie.

9И҆ речѐ: и҆дѝ и҆ рцы̀ лю́демъ си̑мъ: слꙋ́хомъ ᲂу҆слы́шите, и҆ не ᲂу҆разꙋмѣ́ете: и҆ ви́дѧще ᲂу҆́зрите, и҆ не ᲂу҆ви́дите:

10Zatwardź serce tego ludu, uczyń jego uszy ciężkimi do słuchania i zaślep jego oczy, aby nie widział swoimi oczami, nie słyszał swoimi uszami i nie zrozumiał swoim sercem, aby nie nawrócił się i nie był uzdrowiony.

10ѡ҆дебелѣ́ бо се́рдце люді́й си́хъ, и҆ ᲂу҆ши́ма свои́ма тѧ́жкѡ слы́шаша, и҆ ѻ҆́чи своѝ смежи́ша, да не когда̀ ᲂу҆́зрѧтъ ѻ҆чи́ма и҆ ᲂу҆ши́ма ᲂу҆слы́шатъ, и҆ се́рдцемъ ᲂу҆разꙋмѣ́ютъ и҆ ѡ҆братѧ́тсѧ, и҆ и҆сцѣлю̀ ѧ҆̀.

11Wtedy zapytałem: Jak długo, Panie? A on odpowiedział: Aż miasta zostaną spustoszone i bez mieszkańca, domy bez ludzi, a ziemia zostanie doszczętnie spustoszona;

11И҆ реко́хъ: доко́лѣ, гдⷭ҇и; И҆ речѐ: до́ндеже ѡ҆пꙋстѣ́ютъ гра́ди, ѿ є҆́же ненаселє́нымъ бы́ти, и҆ до́мы, ѿ є҆́же ненаселє́нымъ бы́ти, и҆ до́мы, ѿ є҆́же не бы́ти человѣ́кѡмъ, и҆ землѧ̀ ѡ҆ста́нетсѧ пꙋста̀.

12Aż PAN zapędzi ludzi daleko i będzie wielkie spustoszenie pośród ziemi.

12И҆ посе́мъ продолжи́тъ бг҃ъ человѣ́ки, и҆ ᲂу҆мно́жатсѧ ѡ҆ста́вльшїисѧ на землѝ.

Łk 7,17-30

17W owym czasie, rozeszło się słowo o Jezusie po całej Judei i całej okolicy.

17И҆ и҆зы́де сло́во сїѐ по все́й і҆ꙋде́и ѡ҆ не́мъ, и҆ по все́й странѣ̀.

18O tym wszystkim opowiedzieli Janowi jego uczniowie.

18И҆ возвѣсти́ша і҆ѡа́ннꙋ ᲂу҆ченицы̀ є҆гѡ̀ ѡ҆ всѣ́хъ си́хъ.

19A Jan, przywoławszy dwóch spośród uczniów, posłał do Jezusa, mówiąc: – Czy Ty jesteś tym Przychodzącym, czy na innego czekamy?

19И҆ призва́въ два̀ нѣ̑каѧ ѿ ᲂу҆чени̑къ свои́хъ і҆ѡа́ннъ, посла̀ ко і҆и҃сꙋ, глаго́лѧ: ты́ ли є҆сѝ грѧды́й, и҆лѝ и҆но́гѡ ча́емъ;

20Stanąwszy zaś przed Nim, mężowie owi rzekli: – Jan Chrzciciel posłał nas do Ciebie, mówiąc: – Czy Ty jesteś tym Przychodzącym, czy na innego czekamy?

20Пришє́дша же къ немꙋ̀ мꙋ̑жа, рѣ́ста: і҆ѡа́ннъ крⷭ҇ти́тель посла̀ на́съ къ тебѣ̀, глаго́лѧ: ты́ ли є҆сѝ грѧды́й, и҆лѝ и҆но́гѡ ча́емъ;

21Tej właśnie godziny uleczył wielu z chorób, urazów i złych duchów. A wielu niewidomych obdarował wzrokiem.

21Въ то́й же ча́съ и҆сцѣлѝ мнѡ́ги ѿ недꙋ̑гъ и҆ ра̑нъ и҆ дꙋ̑хъ ѕлы́хъ и҆ мнѡ́гимъ слѣпы̑мъ дарова̀ прозрѣ́нїе.

22I odpowiadając Jezus, rzekł im: – Wróciwszy, opowiedzcie Janowi, coście widzieli i słyszeli: Ślepi znów widzą, chromi chodzą, trędowaci są oczyszczeni i głusi słyszą, umarli powstają, ubodzy głoszą Dobrą Nowinę,

22И҆ ѿвѣща́въ і҆и҃съ речѐ и҆́ма: шє́дша возвѣсти́та і҆ѡа́ннꙋ, ꙗ҆̀же ви́дѣста и҆ слы́шаста: ꙗ҆́кѡ слѣпі́и прозира́ютъ, хро́мїи хо́дѧтъ, прокаже́ннїи ѡ҆чища́ютсѧ, глꙋсі́и слы́шатъ, ме́ртвїи востаю́тъ, ни́щїи благовѣствꙋ́ютъ:

23a błogosławiony jest ten, kto się Mną nie zgorszy.

23и҆ бл҃же́нъ є҆́сть, и҆́же а҆́ще не соблазни́тсѧ ѡ҆ мнѣ̀.

24Kiedy zaś odeszli posłańcy Janowi, zaczął mówić do tłumów o Janie: – Co wyszliście oglądać na pustyni? Czy trzcinę chwiejącą się od wiatru?

24Ѿше́дшема же ᲂу҆ченико́ма і҆ѡа́нновома, нача́тъ гл҃ати къ наро́дѡмъ ѡ҆ і҆ѡа́ннѣ: чесѡ̀ и҆зыдо́сте въ пꙋсты́ню ви́дѣти, тро́сть ли вѣ́тромъ коле́блемꙋ;

25Ale co wyszliście oglądać? Człowieka w miękkie szaty odzianego? Oto ci w okazałych szatach i zbytku żyjący są w pałacach królewskich.

25Но чесѡ̀ и҆зыдо́сте ви́дѣти; человѣ́ка ли въ мѧ̑гки ри̑зы ѡ҆дѣ́ѧна; Сѐ, и҆̀же во ѻ҆де́жди сла́внѣй и҆ пи́щи сꙋ́щїи, во ца́рствїи {во дво́рѣхъ ца́рскихъ} сꙋ́ть.

26Ale co wyszliście oglądać? Proroka? Tak, mówię wam, i więcej niż proroka.

26Но чесѡ̀ и҆зыдо́сте ви́дѣти; прⷪ҇ро́ка ли; Є҆́й, гл҃ю ва́мъ, и҆ ли́шше прⷪ҇ро́ка.

27To jest ten, o którym napisano: Oto posyłam zwiastuna Mego przed obliczem Twoim, który przygotuje przed Tobą drogę Twoją.

27Се́й (бо) є҆́сть, ѡ҆ не́мже пи́сано є҆́сть: сѐ, а҆́зъ послю̀ а҆́гг҃ла моего̀ пред̾ лице́мъ твои́мъ, и҆́же ᲂу҆стро́итъ пꙋ́ть тво́й пред̾ тобо́ю.

28Powiadam wam, pośród narodzonych z kobiet nie ma większego nad Jana Chrzciciela, jednak ten, kto najmniejszy jest w Królestwie Bożym, większy jest od niego.

28Гл҃ю бо ва́мъ: бо́лїй въ рожде́нныхъ жена́ми прⷪ҇ро́ка і҆ѡа́нна крⷭ҇ти́телѧ никто́же є҆́сть: мні́й же во црⷭ҇твїи бж҃їи бо́лїй є҆гѡ̀ є҆́сть.

29Słysząc to, cały lud i celnicy uznali sprawiedliwość Boga, przyjmując chrzest Jana.

29И҆ всѝ лю́дїе слы́шавше и҆ мытарі́е ѡ҆правди́ша бг҃а, кре́щшесѧ креще́нїемъ і҆ѡа́нновымъ:

30Faryzeusze zaś i znawcy Prawa odrzucili wolę Bożą względem siebie, nie przyjmując chrztu od niego.

30фарїсе́є же и҆ закѡ́нницы совѣ́тъ бж҃їй ѿверго́ша ѡ҆ себѣ̀, не кре́щшесѧ ѿ негѡ̀.

Poprzednikowi 2 Kor 4,6-15

6Albowiem Bóg, który rzekł: – Niech z ciemności światłość zajaśnieje, zapalił światłość w sercach naszych, aby zajaśniało poznanie chwały Bożej na obliczu [Jezusa] Chrystusa.

6Бра́тїе, бг҃ъ рекі́й и҆з̾ тмы̀ свѣ́тꙋ возсїѧ́ти, и҆́же возсїѧ̀ въ срⷣца́хъ на́шихъ, къ просвѣще́нїю ра́зꙋма сла́вы бж҃їѧ, ѡ҆ лицѣ̀ і҆и҃съ хрⷭ҇то́вѣ.

7A mamy ten skarb w naczyniach glinianych, aby przeobfitość mocy była z Boga, a nie z nas.

7И҆́мамы же сокро́вище сїѐ въ скꙋде́льныхъ сосꙋ́дѣхъ, да премно́жество си́лы бꙋ́детъ бж҃їѧ, а҆ не ѿ на́съ:

8Z każdej strony uciskani, lecz niezdławieni, wpędzani w rozpacz, lecz nietracący nadziei,

8во все́мъ скорбѧ́ще, но не стꙋжа́юще сѝ: неча́еми, но не ѿчаѧва́еми:

9prześladowani, lecz nieporzucani, powaleni, lecz niezniszczeni,

9гони́ми, но не ѡ҆ставлѧ́еми: низлага́еми, но не погиба́юще:

10zawsze śmierć Pana Jezusa w ciele dźwigając, aby i życie Jezusa w ciele naszym się objawiło.

10всегда̀ ме́ртвость гдⷭ҇а і҆и҃са въ тѣ́лѣ носѧ́ще, да и҆ живо́тъ і҆и҃совъ въ тѣ́лѣ на́шемъ ꙗ҆ви́тсѧ.

11My bowiem, żyjący, nieustannie na śmierć jesteśmy wydawani z powodu Jezusa, aby i życie Jezusa objawiło się w śmiertelnym ciele naszym.

11Прⷭ҇нѡ бо мы̀ живі́и въ сме́рть предае́мсѧ і҆и҃са ра́ди, да и҆ живо́тъ і҆и҃совъ ꙗ҆ви́тсѧ въ ме́ртвеннѣй пло́ти на́шей:

12W nas więc działa śmierć, a w was życie.

12тѣ́мже сме́рть ᲂу҆́бѡ въ на́съ дѣ́йствꙋетъ, а҆ живо́тъ въ ва́съ.

13A mając tego samego ducha wiary, zgodnie z tym, co napisano: Uwierzyłem, dlatego przemówiłem, i my wierzymy, dlatego też mówimy,

13И҆мꙋ́ще же то́йже дх҃ъ вѣ́ры, по пи́санномꙋ: вѣ́ровахъ, тѣ́мже возглаго́лахъ: и҆ мы̀ вѣ́рꙋемъ, тѣ́мже и҆ глаго́лемъ,

14wiedząc, że Ten, który wskrzesił Pana, Jezusa, i nas też wespół z Jezusem wskrzesi i postawi przed sobą razem z wami.

14вѣ́дѧще, ꙗ҆́кѡ воздви́гїй гдⷭ҇а і҆и҃са, и҆ на́съ со і҆и҃сомъ воздви́гнетъ, и҆ предпоста́витъ съ ва́ми.

15To wszystko bowiem dla was, aby łaska pomnażana przez dziękczynienie wielu obfitowała na chwałę Bożą.

15Всѧ̑ бо ва́съ ра́ди, да блгⷣть ᲂу҆мно́жившаѧсѧ, мно́жайшими благодарє́нїи и҆збы́точествитъ въ сла́вꙋ бж҃їю.

Poprzednikowi Mt 11,2-15

2W owym czasie. Jan usłyszawszy w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał do Niego dwóch ze swoich uczniów,

2Во вре́мѧ ѻ҆́но, слы́шавъ і҆ѡа́ннъ во ᲂу҆зи́лищи дѣла̀ хрⷭ҇то́ва, посла̀ два̀ ѿ ᲂу҆ч҃ни̑къ свои́хъ,

3by zapytać: – Ty jesteś przychodzącym czy też innego oczekujemy?

3речѐ є҆мꙋ̀: ты́ ли є҆сѝ грѧды́й, и҆лѝ и҆но́гѡ ча́емъ;

4I odpowiadając, Jezus rzekł im: – Idźcie, obwieśćcie Janowi to, co słyszycie i widzicie:

4И҆ ѿвѣща́въ і҆и҃съ речѐ и҆́ма: шє́дша возвѣсти́та і҆ѡа́ннови, ꙗ҆̀же слы́шита и҆ ви́дита:

5Niewidomi odzyskują wzrok, chromi chodzą, trędowaci są oczyszczani, głusi słyszą i umarli zmartwychwstają, a ubodzy zwiastują Dobrą Nowinę.

5слѣпі́и прозира́ютъ и҆ хро́мїи хо́дѧтъ, прокаже́ннїи ѡ҆чища́ютсѧ и҆ глꙋсі́и слы́шатъ, ме́ртвїи востаю́тъ и҆ ни́щїи благовѣствꙋ́ютъ:

6I błogosławiony jest ten, który się Mną nie zgorszy.

6и҆ бл҃же́нъ є҆́сть, и҆́же а҆́ще не соблазни́тсѧ ѡ҆ мнѣ̀.

7Gdy zaś oni odeszli, począł Jezus mówić tłumom o Janie: – Co wyszliście oglądać na pustyni? Trzcinę przez wiatr kołysaną?

7Тѣ́ма же и҆сходѧ́щема, нача́тъ і҆и҃съ наро́дѡмъ гл҃ати ѡ҆ і҆ѡа́ннѣ: чесѡ̀ и҆зыдо́сте въ пꙋсты́ню ви́дѣти; тро́сть ли вѣ́тромъ коле́блемꙋ;

8Lecz co wyszliście zobaczyć? Człowieka w delikatne szaty odzianego? Oto ci, którzy delikatne szaty noszą, w pałacach królewskich są.

8Но чесѡ̀ и҆зыдо́сте ви́дѣти; человѣ́ка ли въ мѧ̑гки ри̑зы ѡ҆блече́нна; Сѐ, и҆̀же мѧ̑гкаѧ носѧ́щїи, въ домѣ́хъ ца́рскихъ сꙋ́ть.

9Lecz co wyszliście zobaczyć? Proroka? Tak – mówię wam – i więcej niż proroka.

9Но чесѡ̀ и҆зыдо́сте ви́дѣти; прⷪ҇ро́ка ли; Є҆́й, гл҃ю ва́мъ, и҆ ли́шше прⷪ҇ро́ка.

10On jest tym, o którym napisano: Oto posyłam anioła mojego przed obliczem twoim, który utoruje drogę twoją przed tobą.

10Се́й бо є҆́сть, ѡ҆ не́мже є҆́сть пи́сано: сѐ, а҆́зъ посыла́ю а҆́гг҃ла моего̀ пред̾ лице́мъ твои́мъ, и҆́же ᲂу҆гото́витъ пꙋ́ть тво́й пред̾ тобо́ю.

11Amen, mówię wam: – Nie powstał z tych, którzy się z kobiet rodzą, większy od Jana Chrzciciela. Jednak najmniejszy w Królestwie Niebios większy jest od niego.

11А҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, не воста̀ въ рожде́нныхъ жена́ми бо́лїй і҆ѡа́нна крⷭ҇ти́телѧ: мні́й же во црⷭ҇твїи нбⷭ҇нѣмъ бо́лїй є҆гѡ̀ є҆́сть.

12Od dni Jana Chrzciciela aż dotąd Królestwo Niebios zdobywa się w trudzie i ci, którzy się trudzą, zdobywają je.

12Ѿ дні́й же і҆ѡа́нна крⷭ҇ти́телѧ досе́лѣ црⷭ҇твїе нбⷭ҇ное нꙋ́дитсѧ {съ нꙋ́ждею воспрїе́млетсѧ}, и҆ нꙋ́ждницы восхища́ютъ є҆̀:

13Wszyscy bowiem Prorocy i Prawo aż do Jana prorokowali.

13вси́ бо прⷪ҇ро́цы и҆ зако́нъ до і҆ѡа́нна прореко́ша.

14I jeśli chcecie to przyjąć, to on jest Eliaszem, który miał przyjść.

14И҆ а҆́ще хо́щете прїѧ́ти, то́й є҆́сть и҆лїа̀ хотѧ́й прїитѝ:

15Kto ma uszy, niech słucha.

15и҆мѣ́ѧй ᲂу҆́шы слы́шати да слы́шитъ.

Rdz 5,1-24; Prz 6,3-20

1To jest księga rodu Adama. W dniu, w którym Bóg stworzył człowieka, uczynił go na podobieństwo Boga.

1Сїѧ̀ кни́га бытїѧ̀ человѣ́ча, во́ньже де́нь сотворѝ бг҃ъ а҆да́ма, по ѡ҆́бразꙋ бж҃їю сотворѝ є҆го̀,

2Stworzył ich mężczyzną i kobietą; błogosławił ich i nadał im imię Adam w dniu, w którym zostali stworzeni.

2мꙋ́жа и҆ женꙋ̀ сотворѝ и҆̀хъ и҆ блгⷭ҇вѝ и҆̀хъ: и҆ наречѐ и҆́мѧ є҆мꙋ̀ а҆да́мъ, во́ньже де́нь сотворѝ и҆̀хъ.

3Adam żył sto trzydzieści lat i spłodził syna na swoje podobieństwo, na swój obraz, i nadał mu imię Set.

3Поживе́ же а҆да́мъ лѣ́тъ двѣ́стѣ три́десѧть и҆ родѝ сы́на по ви́дꙋ своемꙋ̀ и҆ по ѡ҆́бразꙋ своемꙋ̀, и҆ наречѐ и҆́мѧ є҆мꙋ̀ си́ѳъ.

4A dni Adama po spłodzeniu Seta było osiemset lat i spłodził synów i córki.

4Бы́ша же дні́е а҆да́мѡвы, ꙗ҆̀же поживѐ, по є҆́же роди́ти є҆мꙋ̀ си́ѳа, лѣ́тъ се́дмь сѡ́тъ, и҆ родѝ сы́ны и҆ дщє́ри.

5A tak wszystkich dni, które żył Adam, było dziewięćset trzydzieści lat i umarł.

5И҆ бы́ша всѝ дні́е а҆да́мѡвы, ꙗ҆̀же поживѐ, лѣ́тъ де́вѧть сѡ́тъ и҆ три́десѧть: и҆ ᲂу҆́мре.

6Set żył sto pięć lat i spłodził Enosza.

6Поживе́ же си́ѳъ лѣ́тъ двѣ́стѣ пѧ́ть и҆ родѝ є҆нѡ́са.

7Po spłodzeniu Enosza Set żył osiemset siedem lat i spłodził synów i córki.

7И҆ поживѐ си́ѳъ, по є҆́же роди́ти є҆мꙋ̀ є҆нѡ́са, лѣ́тъ се́дмь сѡ́тъ и҆ се́дмь, и҆ родѝ сы́ны и҆ дщє́ри.

8Wszystkich dni Seta było dziewięćset dwanaście lat i umarł.

8И҆ бы́ша всѝ дні́е си́ѳѡвы лѣ́тъ де́вѧть сѡ́тъ и҆ двана́десѧть: и҆ ᲂу҆́мре.

9Enosz żył dziewięćdziesiąt lat i spłodził Kenana.

9И҆ поживѐ є҆нѡ́съ лѣ́тъ сто̀ де́вѧтьдесѧтъ и҆ родѝ каїна́на.

10Po spłodzeniu Kenana Enosz żył osiemset piętnaście lat i spłodził synów i córki.

10И҆ поживѐ є҆нѡ́съ, по є҆́же роди́ти є҆мꙋ̀ каїна́на, лѣ́тъ се́дмь сѡ́тъ и҆ пѧтьна́десѧть, и҆ родѝ сы́ны и҆ дщє́ри.

11Wszystkich dni Enosza było dziewięćset pięć lat i umarł.

11И҆ бы́ша всѝ дні́е є҆нѡ́сѡвы лѣ́тъ де́вѧть сѡ́тъ и҆ пѧ́ть: и҆ ᲂу҆́мре.

12Kenan żył siedemdziesiąt lat i spłodził Mahalaleela.

12И҆ поживѐ каїна́нъ лѣ́тъ сто̀ се́дмьдесѧтъ и҆ родѝ малелеи́ла.

13Po spłodzeniu Mahalaleela Kenan żył osiemset czterdzieści lat i spłodził synów i córki.

13И҆ поживѐ каїна́нъ, по є҆́же роди́ти є҆мꙋ̀ малелеи́ла, лѣ́тъ се́дмь сѡ́тъ и҆ четы́редесѧть, и҆ родѝ сы́ны и҆ дщє́ри.

14Wszystkich dni Kenana było dziewięćset dziesięć lat i umarł.

14И҆ бы́ша всѝ дні́е каїна́нѡвы лѣ́тъ де́вѧть сѡ́тъ и҆ де́сѧть: и҆ ᲂу҆́мре.

15Mahalaleel żył sześćdziesiąt pięć lat i spłodził Jareda.

15И҆ поживѐ малелеи́лъ лѣ́тъ сто̀ шестьдесѧ́тъ пѧ́ть и҆ родѝ і҆а́реда.

16Po spłodzeniu Jareda Mahalaleel żył osiemset trzydzieści lat i spłodził synów i córki.

16И҆ поживѐ малелеи́лъ, по є҆́же роди́ти є҆мꙋ̀ і҆а́реда, лѣ́тъ се́дмь сѡ́тъ и҆ три́десѧть, и҆ родѝ сы́ны и҆ дщє́ри.

17Wszystkich dni Mahalaleela było osiemset dziewięćdziesiąt pięć lat i umarł.

17И҆ бы́ша всѝ дні́е малелеи́лѡвы лѣ́тъ ѻ҆́смь сѡ́тъ и҆ де́вѧтьдесѧтъ пѧ́ть: и҆ ᲂу҆́мре.

18Jared żył sto sześćdziesiąt dwa lata i spłodził Henocha.

18И҆ поживѐ і҆а́редъ лѣ́тъ сто̀ шестьдесѧ́тъ два̀ и҆ родѝ є҆нѡ́ха.

19Po spłodzeniu Henocha Jared żył osiemset lat i spłodził synów i córki.

19И҆ поживѐ і҆а́редъ, по є҆́же роди́ти є҆мꙋ̀ є҆нѡ́ха, лѣ́тъ ѻ҆́смь сѡ́тъ, и҆ родѝ сы́ны и҆ дщє́ри.

20Wszystkich dni Jareda było dziewięćset sześćdziesiąt dwa lata i umarł.

20И҆ бы́ша всѝ дні́е і҆а́редѡвы лѣ́тъ де́вѧть сѡ́тъ и҆ шестьдесѧ́тъ два̀: и҆ ᲂу҆́мре.

21Henoch żył sześćdziesiąt pięć lat i spłodził Matuzalema.

21И҆ поживѐ є҆нѡ́хъ лѣ́тъ сто̀ шестьдесѧ́тъ пѧ́ть и҆ родѝ маѳꙋса́ла.

22Po spłodzeniu Matuzalema Henoch chodził z Bogiem trzysta lat i spłodził synów i córki.

22Оу҆годи́ же є҆нѡ́хъ бг҃ꙋ, и҆ поживѐ є҆нѡ́хъ, по є҆́же роди́ти є҆мꙋ̀ маѳꙋса́ла, лѣ́тъ двѣ́стѣ, и҆ родѝ сы́ны и҆ дщє́ри.

23Wszystkich dni Henocha było trzysta sześćdziesiąt pięć lat.

23И҆ бы́ша всѝ дні́е є҆нѡ́хѡвы лѣ́тъ три́ста шестьдесѧ́тъ пѧ́ть.

24Henoch chodził z Bogiem, a potem już go nie było, bo Bóg go zabrał.

24И҆ ᲂу҆годѝ є҆нѡ́хъ бг҃ꙋ, и҆ не ѡ҆брѣта́шесѧ, занѐ преложѝ є҆го̀ бг҃ъ.

3Uczyń więc tak, synu mój, uwolnij się, gdy wpadłeś w ręce swego bliźniego; idź, upokórz się i nalegaj na twego bliźniego.

3Творѝ, сы́не, ꙗ҆̀же а҆́зъ заповѣ́дꙋю тѝ, и҆ спаса́йсѧ: и҆́деши бо въ рꙋ́цѣ ѕлы́хъ за твоего̀ дрꙋ́га: бꙋ́ди не ѡ҆слабѣва́ѧ, поѡщрѧ́й же и҆ твоего̀ дрꙋ́га, є҆го́же и҆спорꙋчи́лъ є҆сѝ.

4Nie daj snu swoim oczom i nie pozwól powiekom drzemać.

4Не да́ждь сна̀ твои́ма ѻ҆чи́ма, нижѐ да воздре́млеши твои́ма вѣ́ждома,

5Uwolnij się jak sarna z rąk myśliwego i jak ptak z ręki ptasznika.

5да спасе́шисѧ а҆́ки се́рна ѿ тене́тъ и҆ ꙗ҆́кѡ пти́ца ѿ сѣ́ти.

6Idź do mrówki, leniwcze, przypatrz się jej drogom i bądź mądry;

6И҆дѝ ко мра́вїю, ѽ, лѣни́ве, и҆ поревнꙋ́й ви́дѣвъ пꙋти̑ є҆гѡ̀, и҆ бꙋ́ди ѻ҆́нагѡ мꙋдрѣ́йшїй:

7Chociaż nie ma ona wodza ani przełożonego, ani pana;

7ѻ҆́нъ бо, не сꙋ́щꙋ є҆мꙋ̀ земледѣ́льцꙋ, нижѐ нꙋ́дѧщаго є҆го̀ и҆мѣ́ѧй, нижѐ под̾ влады́кою сы́й,

8To w lecie przygotowuje swój pokarm i gromadzi w żniwa swą żywność.

8гото́витъ въ жа́твꙋ пи́щꙋ и҆ мно́гое въ лѣ́то твори́тъ ᲂу҆гото́ванїе. И҆лѝ и҆дѝ ко пчелѣ̀ и҆ ᲂу҆вѣ́ждь, ко́ль дѣ́лательница є҆́сть, дѣ́ланїе же ко́ль честно́е твори́тъ: є҆ѧ́же трꙋдѡ́въ ца́рїе и҆ прості́и во здра́вїе ᲂу҆потреблѧ́ютъ, люби́ма же є҆́сть всѣ́ми и҆ сла́вна: а҆́ще си́лою и҆ немощна̀ сꙋ́щи, (но) премꙋ́дростїю почте́на произведе́сѧ.

9Jak długo będziesz leżał, leniwcze? Kiedy wstaniesz ze swego snu?

9Доко́лѣ, ѽ, лѣни́ве, лежи́ши; когда́ же ѿ сна̀ воста́неши;

10Jeszcze trochę snu, trochę drzemania, trochę założenia rąk, aby zasnąć;

10Ма́лѡ ᲂу҆́бѡ спи́ши, ма́лѡ же сѣди́ши, ма́лѡ же дре́млеши, ма́лѡ же ѡ҆б̾е́млеши пє́рси рꙋка́ма:

11A twoje ubóstwo przyjdzie jak podróżny i twój niedostatek jak mąż uzbrojony.

11пото́мъ же на́йдетъ тебѣ̀ а҆́ки ѕо́лъ пꙋ́тникъ ᲂу҆бо́жество: скꙋ́дость же а҆́ки благі́й тече́цъ. А҆́ще же не лѣни́въ бꙋ́деши, прїи́детъ ꙗ҆́кѡ и҆сто́чникъ жа́тва твоѧ̀, скꙋ́дость же а҆́ки ѕлы́й тече́цъ (ѿ тебє̀) ѿбѣжи́тъ.

12Człowiek nikczemny i niegodziwy chodzi z przewrotnością na ustach;

12Мꙋ́жъ безꙋ́менъ и҆ законопрестꙋ́пный хо́дитъ въ пꙋти̑ не бла̑ги:

13Mruga swymi oczyma, mówi swymi nogami, wskazuje swymi palcami;

13то́й же намиза́етъ ѻ҆́комъ и҆ зна́менїе дае́тъ ного́ю, ᲂу҆чи́тъ же помава́нїемъ пе́рстѡвъ.

14Przewrotność jest w jego sercu, stale knuje zło i sieje niezgodę.

14Развраще́нно же се́рдце кꙋе́тъ ѕла̑ѧ: на всѧ́кое вре́мѧ таковы́й мѧте́жы составлѧ́етъ гра́дꙋ.

15Dlatego nagle spadnie na niego nieszczęście; nagle zostanie złamany i pozbawiony ratunku.

15Сегѡ̀ ра́ди внеза́пꙋ прихо́дитъ є҆мꙋ̀ поги́бель, разсѣче́нїе и҆ сокрꙋше́нїе неисцѣ́льное.

16Jest sześć rzeczy, których nienawidzi PAN, siedem budzi w nim odrazę:

16Ꙗ҆́кѡ ра́дꙋетсѧ ѡ҆ всѣ́хъ, и҆̀хже ненави́дитъ бг҃ъ, сокрꙋша́етсѧ же за нечистотꙋ̀ дꙋшѝ:

17Wyniosłe oczy, kłamliwy język i ręce, które przelewają krew niewinną;

17ѻ҆́ко досади́телѧ, ѧ҆зы́къ непра́ведный, рꙋ́цѣ пролива́ющѧ кро́вь првⷣнагѡ,

18Serce, które knuje złe myśli; nogi, które spiesznie biegną do zła;

18и҆ се́рдце кꙋю́щее мы̑сли ѕлы̑, и҆ но́зѣ тща́щыѧсѧ ѕло̀ твори́ти потребѧ́тсѧ.

19Fałszywy świadek, który mówi kłamstwa, i ten, który sieje niezgodę między braćmi.

19Разжиза́етъ лжы̀ свидѣ́тель непра́веденъ и҆ насыла́етъ сꙋды̀ посредѣ̀ бра́тїй.

20Synu mój, strzeż przykazania twego ojca i nie odrzucaj prawa twojej matki.

20Сы́не, хранѝ зако́ны ѻ҆тца̀ твоегѡ̀ и҆ не ѿри́ни наказа̑нїѧ ма́тере твоеѧ̀:

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Święci najbliższego tygodnia

wszyscy →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →