na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
17W owym czasie, stanął Jezus na równinie i [był tam] tłum wielki uczniów Jego i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jeruzalem, i z przymorza [koło] Tyru i Sydonu,
17Во вре́мѧ ѻ҆́но, ста̀ і҆и҃съ на мѣ́стѣ ра́внѣ, и҆ наро́дъ ᲂу҆чєни́къ є҆гѡ̀, и҆ мно́жество мно́го люде́й ѿ всеѧ̀ і҆ꙋде́и, и҆ і҆ерꙋсали́ма, и҆ помо́рїѧ тѵ́рска и҆ сїдѡ́нска:
18którzy przyszli, aby Go usłyszeć i uleczyć się ze swych chorób. Także dręczeni przez duchy nieczyste byli uzdrawiani.
18и҆̀же прїидо́ша послꙋ́шати є҆гѡ̀ и҆ и҆сцѣли́тисѧ ѿ недꙋ̑гъ свои́хъ, и҆ стра́ждꙋщїи ѿ дꙋ̑хъ нечи́стыхъ: и҆ и҆сцѣлѧ́хꙋсѧ.
19A cały tłum próbował Go dotknąć, moc bowiem z Niego wychodziła i leczyła wszystkich.
19И҆ ве́сь наро́дъ и҆ска́ше прикаса́тисѧ є҆мꙋ̀: ꙗ҆́кѡ си́ла ѿ негѡ̀ и҆схожда́ше и҆ и҆сцѣлѧ́ше всѧ̑.
20On zaś, podniósłszy oczy na swych uczniów, mówił: Błogosławieni ubodzy, albowiem wasze jest Królestwo Boże.
20И҆ то́й возве́дъ ѻ҆́чи своѝ на ᲂу҆чн҃кѝ своѧ̑, гл҃аше: бл҃же́ни ни́щїи дꙋ́хомъ: ꙗ҆́кѡ ва́ше є҆́сть црⷭ҇твїе бж҃їе.
21Błogosławieni głodni teraz, albowiem nasyceni będziecie. Błogosławieni płaczący teraz, albowiem roześmiejecie się.
21Бл҃же́ни, а҆́лчꙋщїи нн҃ѣ: ꙗ҆́кѡ насы́титесѧ. Бл҃же́ни, пла́чꙋщїи нн҃ѣ: ꙗ҆́кѡ возсмѣе́тесѧ.
22Błogosławieni jesteście, gdy ludzie was znienawidzą i kiedy was wyrzucą, i zelżą, i wymażą imię wasze jako niegodziwe ze względu na Syna Człowieczego.
22Бл҃же́ни бꙋ́дете, є҆гда̀ возненави́дѧтъ ва́съ человѣ́цы, и҆ є҆гда̀ разлꙋча́тъ вы̀ и҆ поно́сѧтъ, и҆ пронесꙋ́тъ и҆́мѧ ва́ше ꙗ҆́кѡ ѕло̀, сн҃а чл҃вѣ́ческагѡ ра́ди.
23Weselcie się w ów dzień i radujcie. Oto bowiem nagroda wasza wielka jest w niebiosach. Tak samo bowiem czynili prorokom ojcowie ich.
23Возра́дꙋйтесѧ въ то́й де́нь и҆ взыгра́йте: се́ бо, мзда̀ ва́ша мно́га на нб҃сѝ. По си̑мъ бо творѧ́хꙋ прⷪ҇ро́кѡмъ ѻ҆тцы̀ и҆́хъ.
5I Mojżesz więc był wierny w całym domu Jego, jako sługa na świadectwo o tym, co miało być powiedziane.
5Бра́тїе, мѡѷсе́й вѣ́ренъ бѣ̀ во все́мъ домꙋ̀ є҆гѡ̀, ꙗ҆́коже слꙋга̀, во свидѣ́тельство глаго́латисѧ и҆мѣ́вшымъ:
6A Chrystus jako Syn nad domem Jego, a domem Jego jesteśmy my, jeśli tylko śmiałość i chlubę nadziei do samego końca mocno utrzymamy.
6хрⷭ҇то́съ же ꙗ҆́коже сн҃ъ въ домꙋ̀ свое́мъ: є҆гѡ́же до́мъ мы̀ є҆смы̀, а҆́ще дерзнове́нїе и҆ похвалꙋ̀ ᲂу҆пова́нїѧ да́же до конца̀ и҆звѣ́стно ᲂу҆держи́мъ.
7Dlatego, tak jak mówi Duch Święty: Dzisiaj, jeśli głos jego usłyszycie,
7Тѣ́мже, ꙗ҆́коже гл҃етъ дх҃ъ ст҃ы́й, дне́сь, а҆́ще гла́съ є҆гѡ̀ ᲂу҆слы́шите,
8to nie czyńcie twardymi serc waszych, jak w czasie rozgoryczenia we dni próby na pustyni,
8не ѡ҆жесточи́те серде́цъ ва́шихъ, ꙗ҆́коже въ прогнѣ́ванїи, во днѝ и҆скꙋше́нїѧ въ пꙋсты́ни,
9gdzie ojcowie wasi wystawili mnie na próbę, doświadczyli mnie, i oglądali dzieła moje przez lat czterdzieści.
9и҆дѣ́же и҆скꙋси́ша мѧ̀ ѻ҆тцы̀ ва́ши, и҆скꙋси́ша мѧ̀ и҆ ви́дѣша дѣла̀ моѧ̑ четы́редесѧть лѣ́тъ.
10Dlatego rozgniewałem się na to pokolenie i rzekłem: zawsze błądzą sercem; i oni to nie poznali dróg moich,
10Сегѡ̀ ра́ди негодова́хъ ро́да тогѡ̀ и҆ рѣ́хъ: прⷭ҇нѡ заблꙋжда́ютъ се́рдцемъ, ті́и же не позна́ша пꙋті́й мои́хъ:
11tak iż przysiągłem w gniewie moim: jeśli wejdą do odpoczynku mego.
11ꙗ҆́кѡ клѧ́хсѧ во гнѣ́вѣ мое́мъ, а҆́ще вни́дꙋтъ въ поко́й мо́й.
17A na których był zagniewany przez lat czterdzieści? Czyż nie na tych, którzy zgrzeszyli, których ciała legły na pustyni?
17Ко́ихъ же негодова̀ четы́редесѧть лѣ́тъ; Не согрѣши́вшихъ ли, и҆́хже кѡ́сти падо́ша въ пꙋсты́ни;
18Którym zaś przysiągł, że nie wejdą do odpoczynku Jego, jak nie tym, którzy okazali posłuszeństwa?
18Котѡ́рымъ же клѧ́лсѧ не вни́ти въ поко́ище є҆гѡ̀; Ꙗ҆́вѣ, ꙗ҆́кѡ проти́вльшымсѧ.
19Widzimy więc, że nie mogli wejść z powodu niewiary.
19И҆ ви́димъ, ꙗ҆́кѡ не возмого́ша вни́ти за невѣ́рствїе.
22A owocem Ducha jest: miłość, radość, pokój, wielkoduszność, życzliwość, miłosierdzie, wiara,
22Бра́тїе, пло́дъ дх҃о́вный є҆́сть: любы̀, ра́дость, ми́ръ, долготерпѣ́нїе, блгⷭ҇ть, млⷭ҇рдїе, вѣ́ра,
23łagodność, wstrzemięźliwość; względem takowych nie ma Prawa.
23кро́тость, воздержа́нїе: на таковы́хъ нѣ́сть зако́на.
24Ci, co należą do Chrystusa, ukrzyżowali ciało wraz z namiętnościami i żądzami.
24А҆ и҆̀же хрⷭ҇тѡ́вы сꙋ́ть, пло́ть распѧ́ша со страстьмѝ и҆ похотьмѝ.
25Skoro więc żyjemy Duchem, według Ducha też postępujmy.
25А҆́ще живе́мъ дꙋ́хомъ, дꙋ́хомъ и҆ да хо́димъ.
26Nieżądni próżnej chwały, prowokując jedni drugich i zazdroszcząc sobie nawzajem.
26Не быва́имъ тщесла́вни, дрꙋ́гъ дрꙋ́га раздража́юще, дрꙋ́гъ дрꙋ́гꙋ зави́дѧще.
1Bracia, nawet jeśli ktoś zostanie przyłapany na jakimś występku, to wy, duchowi, poprawiajcie go w duchu łagodności, uważając na siebie, żebyś i ty nie uległ pokusie.
1Бра́тїе, а҆́ще и҆ впаде́тъ человѣ́къ въ нѣ́кое прегрѣше́нїе, вы̀ дꙋхо́внїи и҆справлѧ́йте такова́го дꙋ́хомъ кро́тости: блюды́й себѐ, да не и҆ ты̀ и҆скꙋше́нъ бꙋ́деши.
2Jeden drugiego ciężary noście: i tak właśnie wypełnicie Prawo Chrystusowe.
2Дрꙋ́гъ дрꙋ́га тѧгѡты̀ носи́те, и҆ та́кѡ и҆спо́лните зако́нъ хрⷭ҇то́въ.
27W owym czasie, niektórzy z saduceuszów głoszących, że nie ma zmartwychwstania, podeszli i zapytali Jezusa,
27Во вре́мѧ ѻ҆́но, пристꙋпи́ша ко і҆и҃сꙋ нѣ́цыи ѿ саддꙋкє́й, глаго́лющїи воскресе́нїю не бы́ти, вопроша́хꙋ є҆го̀,
28mówiąc: – Nauczycielu, napisał nam Mojżesz: Jeśli czyjś brat umrze, będąc żonaty, a byłby bezdzietny, niech brat pojmie jego żonę i wzbudzi potomstwo bratu swemu.
28глаго́люще: ᲂу҆чт҃лю, мѡѷсе́й написа̀ на́мъ: а҆́ще комꙋ̀ бра́тъ ᲂу҆́мретъ и҆мы́й женꙋ̀, и҆ то́й безча́денъ ᲂу҆́мретъ, да бра́тъ є҆гѡ̀ по́йметъ женꙋ̀ и҆ возста́витъ сѣ́мѧ бра́тꙋ своемꙋ̀:
29Było więc siedmiu braci. I pierwszy, pojąwszy żonę, umarł bezdzietnie.
29се́дмь ᲂу҆̀бо бра́тїй бѣ̀: и҆ пе́рвый поѧ́тъ женꙋ̀, ᲂу҆́мре безча́денъ:
30I drugi pojął tę żonę, i umarł bezdzietnie,
30и҆ поѧ́тъ вторы́й женꙋ̀, и҆ то́й ᲂу҆́мре безча́денъ:
31i trzeci pojął ją; i tak kolejno siedmiu nie zostawiło dzieci i pomarło.
31и҆ тре́тїй поѧ́тъ ю҆̀: та́кожде же и҆ всѝ се́дмь: и҆ не ѡ҆ста́виша ча̑дъ и҆ ᲂу҆мро́ша:
32Wreszcie iż ona umarła.
32по́слѣжде же всѣ́хъ ᲂу҆́мре и҆ жена̀:
33Którego więc z nich żoną będzie po powstaniu z martwych? Siedmiu bowiem miało ją za żonę.
33въ воскрⷭ҇нїе ᲂу҆̀бо, кото́рагѡ и҆́хъ бꙋ́детъ жена̀; се́дмь бо и҆мѣ́ша ю҆̀ женꙋ̀.
34Powiedział im Jezus: – Dzieci tego wieku żenią się i za mąż wychodzą,
34И҆ ѿвѣща́въ речѐ и҆̀мъ і҆и҃съ: сы́нове вѣ́ка сегѡ̀ же́нѧтсѧ и҆ посѧга́ютъ:
35ci zaś, którzy będą uznani za godnych osiągnięcia tamtego wieku i powstania z martwych, nie żenią się ani nie wychodzą za mąż.
35а҆ сподо́бльшїисѧ вѣ́къ ѡ҆́нъ ᲂу҆лꙋчи́ти и҆ воскрⷭ҇нїе, є҆́же ѿ ме́ртвыхъ, ни же́нѧтсѧ, ни посѧга́ютъ:
36Nie mogą bowiem już umrzeć, gdyż są równi aniołom i dziećmi Boga są, będąc dziećmi zmartwychwstania.
36ни ᲂу҆мре́ти бо ктомꙋ̀ мо́гꙋтъ: ра́вни бо сꙋ́ть а҆́гг҃лѡмъ и҆ сн҃ове сꙋ́ть бж҃їи, воскрⷭ҇нїѧ сн҃ове сꙋ́ще:
37Że zaś umarli zmartwychwstają, i Mojżesz ogłosił przy Krzewie [Gorejącym], gdy nazywa Pana Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba.
37а҆ ꙗ҆́кѡ востаю́тъ ме́ртвїи, и҆ мѡѷсе́й сказа̀ при кꙋпинѣ̀, ꙗ҆́коже глаго́летъ гдⷭ҇а бг҃а а҆враа́млѧ и҆ бг҃а і҆саа́кова и҆ бг҃а і҆а́кѡвлѧ:
38Bóg zaś nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych, u Niego bowiem wszyscy są żywi.
38бг҃ъ же нѣ́сть ме́ртвыхъ, но живы́хъ: вси́ бо томꙋ̀ жи́ви сꙋ́ть.
39Odpowiadając zaś, niektórzy ze znawców Ksiąg rzekli: – Nauczycielu, dobrze powiedziałeś.
39Ѿвѣща́вше же нѣ́цыи ѿ кни̑жникъ реко́ша: ᲂу҆чт҃лю, до́брѣ ре́клъ є҆сѝ.
40I więcej już nie odważyli się Go o cokolwiek pytać.
40Ктомꙋ́ же не смѣ́ѧхꙋ є҆го̀ вопроси́ти ничесѡ́же. Рече́ же къ ни̑мъ:
41On zaś rzekł do nich: – Jakże to mówią, że Chrystus jest synem Dawida?
41ка́кѡ глаго́лютъ хрⷭ҇та̀ сн҃а дв҃дова бы́ти;
42Sam bowiem Dawid mówi w Księdze Psalmów: Rzekł Pan Panu memu: Zasiądź po mojej prawicy,
42Са́мъ бо дв҃дъ глаго́летъ въ кни́зѣ ѱало́мстѣй: речѐ гдⷭ҇ь гдⷭ҇еви моемꙋ̀: сѣдѝ ѡ҆деснꙋ́ю менє̀,
43aż położę wrogów Twoich jako podnóżek stóp Twoich!
43до́ндеже положꙋ̀ врагѝ твоѧ̑ подно́жїе нога́ма твои́ма.
44Dawid więc nazywa Go Panem, to jak może być jego synem?
44Дв҃дъ ᲂу҆̀бо гдⷭ҇а є҆го̀ нарица́етъ, и҆ ка́кѡ сн҃ъ є҆мꙋ̀ є҆́сть;
2W owym czasie. Jan usłyszawszy w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał do Niego dwóch ze swoich uczniów,
2Во вре́мѧ ѻ҆́но, слы́шавъ і҆ѡа́ннъ во ᲂу҆зи́лищи дѣла̀ хрⷭ҇то́ва, посла̀ два̀ ѿ ᲂу҆ч҃ни̑къ свои́хъ,
3by zapytać: – Ty jesteś przychodzącym czy też innego oczekujemy?
3речѐ є҆мꙋ̀: ты́ ли є҆сѝ грѧды́й, и҆лѝ и҆но́гѡ ча́емъ;
4I odpowiadając, Jezus rzekł im: – Idźcie, obwieśćcie Janowi to, co słyszycie i widzicie:
4И҆ ѿвѣща́въ і҆и҃съ речѐ и҆́ма: шє́дша возвѣсти́та і҆ѡа́ннови, ꙗ҆̀же слы́шита и҆ ви́дита:
5Niewidomi odzyskują wzrok, chromi chodzą, trędowaci są oczyszczani, głusi słyszą i umarli zmartwychwstają, a ubodzy zwiastują Dobrą Nowinę.
5слѣпі́и прозира́ютъ и҆ хро́мїи хо́дѧтъ, прокаже́ннїи ѡ҆чища́ютсѧ и҆ глꙋсі́и слы́шатъ, ме́ртвїи востаю́тъ и҆ ни́щїи благовѣствꙋ́ютъ:
6I błogosławiony jest ten, który się Mną nie zgorszy.
6и҆ бл҃же́нъ є҆́сть, и҆́же а҆́ще не соблазни́тсѧ ѡ҆ мнѣ̀.
7Gdy zaś oni odeszli, począł Jezus mówić tłumom o Janie: – Co wyszliście oglądać na pustyni? Trzcinę przez wiatr kołysaną?
7Тѣ́ма же и҆сходѧ́щема, нача́тъ і҆и҃съ наро́дѡмъ гл҃ати ѡ҆ і҆ѡа́ннѣ: чесѡ̀ и҆зыдо́сте въ пꙋсты́ню ви́дѣти; тро́сть ли вѣ́тромъ коле́блемꙋ;
8Lecz co wyszliście zobaczyć? Człowieka w delikatne szaty odzianego? Oto ci, którzy delikatne szaty noszą, w pałacach królewskich są.
8Но чесѡ̀ и҆зыдо́сте ви́дѣти; человѣ́ка ли въ мѧ̑гки ри̑зы ѡ҆блече́нна; Сѐ, и҆̀же мѧ̑гкаѧ носѧ́щїи, въ домѣ́хъ ца́рскихъ сꙋ́ть.
9Lecz co wyszliście zobaczyć? Proroka? Tak – mówię wam – i więcej niż proroka.
9Но чесѡ̀ и҆зыдо́сте ви́дѣти; прⷪ҇ро́ка ли; Є҆́й, гл҃ю ва́мъ, и҆ ли́шше прⷪ҇ро́ка.
10On jest tym, o którym napisano: Oto posyłam anioła mojego przed obliczem twoim, który utoruje drogę twoją przed tobą.
10Се́й бо є҆́сть, ѡ҆ не́мже є҆́сть пи́сано: сѐ, а҆́зъ посыла́ю а҆́гг҃ла моего̀ пред̾ лице́мъ твои́мъ, и҆́же ᲂу҆гото́витъ пꙋ́ть тво́й пред̾ тобо́ю.
11Amen, mówię wam: – Nie powstał z tych, którzy się z kobiet rodzą, większy od Jana Chrzciciela. Jednak najmniejszy w Królestwie Niebios większy jest od niego.
11А҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, не воста̀ въ рожде́нныхъ жена́ми бо́лїй і҆ѡа́нна крⷭ҇ти́телѧ: мні́й же во црⷭ҇твїи нбⷭ҇нѣмъ бо́лїй є҆гѡ̀ є҆́сть.
12Od dni Jana Chrzciciela aż dotąd Królestwo Niebios zdobywa się w trudzie i ci, którzy się trudzą, zdobywają je.
12Ѿ дні́й же і҆ѡа́нна крⷭ҇ти́телѧ досе́лѣ црⷭ҇твїе нбⷭ҇ное нꙋ́дитсѧ {съ нꙋ́ждею воспрїе́млетсѧ}, и҆ нꙋ́ждницы восхища́ютъ є҆̀:
13Wszyscy bowiem Prorocy i Prawo aż do Jana prorokowali.
13вси́ бо прⷪ҇ро́цы и҆ зако́нъ до і҆ѡа́нна прореко́ша.
14I jeśli chcecie to przyjąć, to on jest Eliaszem, który miał przyjść.
14И҆ а҆́ще хо́щете прїѧ́ти, то́й є҆́сть и҆лїа̀ хотѧ́й прїитѝ:
15Kto ma uszy, niech słucha.
15и҆мѣ́ѧй ᲂу҆́шы слы́шати да слы́шитъ.
16Do kogo przyrównam to pokolenie? Podobne jest do dzieci siedzących na rynku, które przymawiając swym rówieśnikom,
16Комꙋ́ же ᲂу҆подо́блю ро́дъ се́й; Подо́бенъ є҆́сть дѣ́темъ сѣдѧ́щымъ на то́ржищихъ, и҆ возглаша́ющымъ дрꙋгѡ́мъ свои̑мъ
17mówią: Graliśmy wam na flecie i nie tańczyliście, zawodziliśmy i nie rozpaczaliście.
17и҆ глаго́лющымъ: писка́хомъ ва́мъ, и҆ не плѧса́сте: пла́кахомъ ва́мъ, и҆ не рыда́сте.
18Przyszedł bowiem Jan, ani jadł, ani pił i mówią: demona ma.
18Прїи́де бо і҆ѡа́ннъ ни ꙗ҆ды́й, ни пїѧ́й: и҆ глаго́лютъ: бѣ́са и҆́мать.
19Przyszedł Syn Człowieczy, który je i pije, i mówią: – Ten człowiek to żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. I tak mądrość została usprawiedliwiona przez dzieci swoje.
19Прїи́де сн҃ъ чл҃вѣ́ческїй ꙗ҆ды́й и҆ пїѧ́й: и҆ глаго́лютъ: сѐ, человѣ́къ ꙗ҆́дца и҆ вїнопі́йца, мытарє́мъ дрꙋ́гъ и҆ грѣ́шникѡмъ. И҆ ѡ҆правди́сѧ премꙋ́дрость ѿ ча̑дъ свои́хъ.
20Wówczas Jezus począł czynić wyrzuty miastom, w których dokonały się liczne dzieła Jego mocy, że nie nawróciły się:
20Тогда̀ нача́тъ і҆и҃съ поноша́ти градовѡ́мъ, въ ни́хже бы́ша мно́жайшыѧ си̑лы є҆гѡ̀, занѐ не пока́ѧшасѧ:
21– Biada ci, Korozain, biada ci, Betsaido, gdyby bowiem w Tyrze i Sydonie dokonały się dzieła mocy, które stały się wśród was, dawno już w worze [pokutnym] i w popiele pokutowałyby!
21го́ре тебѣ̀, хоразі́не, го́ре тебѣ̀, виѳсаі́до: ꙗ҆́кѡ а҆́ще въ тѵ́рѣ и҆ сїдѡ́нѣ бы́ша си̑лы бы́ли бы́вшыѧ въ ва́съ, дре́вле ᲂу҆́бѡ во вре́тищи и҆ пе́пелѣ пока́ѧлисѧ бы́ша:
22Toteż mówię wam: Tyrowi i Sydonowi łatwiej będzie w Dzień Sądu aniżeli wam.
22ѻ҆ба́че гл҃ю ва́мъ тѵ́рꙋ и҆ сїдѡ́нꙋ ѿра́днѣе бꙋ́детъ въ де́нь сꙋ́дный, не́же ва́мъ.
23I ty, Kafarnaum, które jesteś wywyższone aż do nieba, do hadesu się stoczysz! Albowiem gdyby w Sodomie dokonały się dzieła mocy, które stały się w tobie, uchowałaby się [ona] aż do dzisiaj.
23И҆ ты̀, капернаꙋ́ме, и҆́же до нб҃съ вознесы́йсѧ, до а҆́да сни́деши: занѐ а҆́ще въ содо́мѣхъ бы́ша си̑лы бы́ли бы́вшыѧ въ тебѣ̀, пребы́ли ᲂу҆́бѡ бы́ша до дне́шнѧгѡ днѐ:
24Toteż mówię wam, że ziemi sodomskiej łatwiej będzie w Dzień Sądu aniżeli tobie.
24ѻ҆ба́че гл҃ю ва́мъ, ꙗ҆́кѡ землѝ содо́мстѣй ѿра́днѣе бꙋ́детъ въ де́нь сꙋ́дный, не́же тебѣ̀.
25W owym czasie, odpowiadając, Jezus rzekł: – Wyznaję Ci, Ojcze, Panie niebios i ziemi, albowiem zakryłeś to przed mądrymi i rozumnymi, a odkryłeś maluczkim.
25Въ то̀ вре́мѧ ѿвѣща́въ і҆и҃съ речѐ: и҆сповѣ́даютисѧ, ѻ҆́ч҃е, гдⷭ҇и нб҃сѐ и҆ землѝ, ꙗ҆́кѡ ᲂу҆таи́лъ є҆сѝ сїѧ̑ ѿ премꙋ́дрыхъ и҆ разꙋ́мныхъ и҆ ѿкры́лъ є҆сѝ та̑ младе́нцємъ:
26Tak, Ojcze, albowiem takie jest Twoje upodobanie.
26є҆́й, ѻ҆́ч҃е, ꙗ҆́кѡ та́кѡ бы́сть бл҃говоле́нїе пред̾ тобо́ю.
27Wszystko Mi zostało przekazane przez Ojca Mego i nikt nie zna Syna jak tylko Ojciec ani Ojca nikt nie poznaje jak tylko Syn i komu Syn zechce odkryć.
27Всѧ̑ мнѣ̀ прє́дана сꙋ́ть ѻ҆ц҃е́мъ мои́мъ: и҆ никто́же зна́етъ сн҃а, то́кмѡ ѻ҆ц҃ъ: ни ѻ҆ц҃а̀ кто̀ зна́етъ, то́кмѡ сн҃ъ, и҆ є҆мꙋ́же а҆́ще во́литъ сн҃ъ ѿкры́ти.
28Przyjdźcie do Mnie wszyscy trudzący się i dźwigający ciężary, a Ja wam dam odpoczynek.
28Прїиди́те ко мнѣ̀ всѝ трꙋжда́ющїисѧ и҆ ѡ҆бремене́ннїи, и҆ а҆́зъ ᲂу҆поко́ю вы̀:
29Weźcie jarzmo Moje na siebie i nauczcie się ode Mnie, albowiem jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie odpoczynek dla dusz waszych.
29возми́те и҆́го моѐ на себѐ и҆ наꙋчи́тесѧ ѿ менє̀, ꙗ҆́кѡ кро́токъ є҆́смь и҆ смире́нъ срⷣцемъ: и҆ ѡ҆брѧ́щете поко́й дꙋша́мъ ва́шымъ:
30Jarzmo bowiem Moje jest łagodne i brzemię Moje lekkie.
30и҆́го бо моѐ бл҃го, и҆ бре́мѧ моѐ легко̀ є҆́сть.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.