Prezentujemy państwu kompletny wywiad przeprowadzony przez serbską gazetę „Narodne Novine” z biskupem Nišu - rodzinnego miasta św.
Prezentujemy państwu kompletny wywiad przeprowadzony przez serbską gazetę „Narodne Novine” z biskupem Nišu - rodzinnego miasta św. cesarza Konstantyna, tj. tego, który wydał edykt mediolański. Władyka Jan mówi w nim ogólnie o jubileuszowym roku 1700-lecia edyktu mediolańskiego, w tym o zbliżających się jego centralnych obchodach – uroczystej Boskiej Liturgii sprawowanej 6 października przez zwierzchników i hierarchów różnych Cerkwi lokalnych w Nišu – a także jego roli w dzisiejszym świecie. Hierarcha - może momentami posługując się trudnym językiem - wyraża swoje opinie na ważne tematy wprost.
O otwarciu roku jubileuszowego w Serbii będącej głównym gospodarzem uroczystości pisaliśmy tutaj.
Co wydaje się być Wam, Władyko, najważniejszym z listu Serbskiej Cerkwi Prawosławnej z okazji jubileuszu edyktu mediolańskiego?
Ten fragment: „Można stwierdzić, iż Konstantyn był nowoczesny, ponieważ jako pierwszy jawnie uznał swobodę wyznawania religii za jedno z podstawowych praw człowieka – korzystamy z tego prawa, bronimy go, wychowujemy swoje dzieci w pobożności wiary i życiu cerkiewnym. Jeśli będziemy wysławiać tego najbardziej znacznego mieszkańca naszego miasta, nauczymy dzieci tego, czego on sam nauczył poddanych swego cesarstwa – to jest, piękna wiary chrześcijańskiej (…). Prawdziwie istotnym jest duchowa jedność danego państwa i społeczeństwa jako podstawy jego postępu we wszystkich dziedzinach, w całym kształcie (…). Wreszcie, wszyscy powinniśmy przypatrzeć się opiece św. cesarza Konstantyna nad sierotami, wdowami, głodnymi i słabymi (…)”. To jest trójjedyne przesłanie, to przesłanie z pierwszego listu, które przez publiczne media nie zostało przekazane w pełni. To przesłanie, wraz z nowym listem do narodu, będzie rozdane zgromadzonym [na uroczystościach 6 października przyp. tłum.] w trakcie kazania patriarchy Konstantynopola.
A odpowiadając na Wasze pytania, i ja dołączam się ze swoim przesłaniem.
Jakie jest, Waszym zdaniem, Władyko, znaczenie edyktu mediolańskiego w dzisiejszym świecie?
Święty cesarz Konstantyn to założyciel i nauczyciel chrześcijańskiej kultury i cywilizacji. Największy fundator w historii – ze wszystkimi cerkwiami, monasterami, ikonami, freskami, dokumentami, książkami, bibliotekami, sztuką, nauką, aż wreszcie tradycją tworzącą państwa [serb. državotvorna]. Wszystkie te rzeczy, to Konstantynowe dziedzictwo, są dziś zagrożone w Syrii i Egipcie, u nas – w Kosowie i Metochii – i na całym świecie. W zagrożeniu znajduje się także wolność wiernych – nie tylko przez brutalną zewnętrzną przemoc, ale i przez perfidne prześladowania chrześcijan.
Własności Cerkwi nie zostały u nas zwrócone. Nasz naród jest podzielony pod względem poglądów na wychowywanie i edukowanie. A wiadomo, że bez życia duchowego nie ma kultury i dostojeństwa.
To wszystko dzieje się w świecie, który żyje bardzo burzliwie – jakie są dążenia w takim trybie życia?
To prawda. Świętość Nauczania [cs, serb. predanie] i tradycja są coraz częściej porzucane; Wiarę uważa się za sprawę prywatną i czynione są starania, by przenieść ją na margines społeczeństwa; ideały i wartości – tj. moce, które od wieków podtrzymują i zachowują narody – są ignorowane; edukację się rani dechrystianizując ją i zeświecczając; prawodawstwo oddala się od chrześcijańskich zasad, które zawsze – a właściwie to od św. Konstantyna i czasów następujących potem – jawiły się jego bazą teorii; grzechem jest to, iż w imię tolerancji, która przywdziewa różne szaty, pozwala się na zbyt wiele i nie postrzega się tego jako zło, a przecież to wybór osobisty; niemoralność jest bagatelizowana i usprawiedliwiana – szczerze mówiąc – pułapkami słabości ludzkiego ciała, podczas gdy etyka Jezusa Chrystusa jest marginalizowana; a więc, ignoruje się istotę treści Wiary i Życia. Współczesne państwowe instytucje poprzez – często niebezpieczne – zmiany, niekiedy naruszają nawet fundamenty społeczeństwa, jak to zauważono chociażby w braku poszanowania uświęconej instytucji rodziny. Bo czyż nie musimy usprawiedliwiać się przed światem i Europą z powodu istnienia takiej społecznej instytucji?!
Czy jesteście usatysfakcjonowani dotychczasowym sposobem obchodzenia jubileuszu edyktu mediolańskiego?
Wiele pieniędzy wydano na zewnętrzne, miast wewnętrzne świętowanie edyktu. Nie ukończyliśmy prac w cerkwi św. cesarza Konstantyna, ponieważ to miasto, w imieniu ludu, a dzięki błogosławieństwu patriarchy, wzięło na siebie ten obowiązek.
Czekamy nawet po dziesięć-piętnaście lat na uzyskanie pozwolenia na budowy nowych świątyń. Oczywiście, mamy przede wszystkim odnawiać żywą Cerkiew, lecz nie można oddzielać jednego od drugiego. Naród powinien móc odnaleźć pokój w cerkwi, gdzie sprawuje się nabożeństwa, a to jest potrzebne w każdej części miasta. W tym sensie, powinniśmy być na wyższym poziomie tego zadania [porównując sytuację z terenami wiejskimi i miasteczek w Serbii, Niš – trzecie co do wielkości miasto tego kraju – ma bardzo mało cerkwi, przyp. tłum.].
Czy obchody edyktu mediolańskiego będą kontynuowane, zwłaszcza jeśli chodzi o promowanie idei religijnej tolerancji?
Świętowanie tego edyktu powinno być rozumiane jako stały proces, wspólna praca Cerkwi i państwa w żywotnym interesie narodu. Troska o duszę i ciało narodu jest wspólna. Taką „harmonię” Cerkwi i państwa, jaką osiągnęli bizantyjscy cesarze i nasi serbscy królowie, jest trudno zrealizować ponownie. Nie cały nasz naród jest ochrzczony i schrystianizowany. Zbliżamy się do 800-lecia istnienia Świętosawskiej Cerkwi, a nie odświętowaliśmy należycie urodzin naszego serbskiego Konstantyna – św. Symeona Mirotoczywego [ojca św. Sawy, założyciela serbskiej dynastii Nemanjiciów zwanej świętą ze względu na to, że prawie wszyscy jej mężczyźni i kobiety zostali kanonizowani przez Cerkiew, przyp. tłum.]. Obchody edyktu mediolańskiego powinny być kontynuowane poprzez większą liczbę projektów na terenie miasta. Jak już powiedziałem, tą kontynuacją powinna być duchowa i materialna odnowa.
Co myślicie, Władyko, o tolerancji ogółem w świecie? Czy nie ma w tym elementu problematycznego?
Czym innym jest tolerancja, którą trzeba budować, a czym innym cierpliwość, dzięki której mam bardziej głębokie podejście do tolerancji. By to osiągnąć, musimy nie tylko czerpać z drogocennej wolności danej przez edykt mediolański, lecz, przede wszystkim, z tej wolności, którą Chrystus nas wyzwolił [Ga 5, 1]. To wolność duchowa, to wolność od grzechu, diabła i śmierci. Można ją zdobyć w Świętej Liturgii. Dzisiejszy świat zniewala człowieka ideami i ideologiami wywodzącymi się z jego postawy, która stawia niego samego jako twórcę i cel zarazem. Są one atrakcyjne pod względem humanizmu i optymizmu, lecz z drugiej strony – otwarcie silne i niepohamowane, zagrażają społeczeństwu.
Jakie znaczenie ma Liturgia, która będzie celebrowana 6 października w Nišu, dla Kościoła prawosławnego i prawosławnych wiernych?
Najważniejszym wymiarem świętowania edyktu jest ten liturgiczny, służby Bogu. Wszystkie nasze przygotowania i obchody tego jubileuszu powinny były zmierzać do tego celu. Również wszystkie projekty powinny zostać oświetlone i „zasolone” tą Wielką Tajemnicą, tak by zostały w pamięci, by pozostawiły trwałą pieczęć wiecznych wartości. Świadczenie jedności prawosławnych w Kielichu Eucharystycznym to największa uczta, największa celebracja wszystkich prawosławnych biskupów, kapłanów i wiernych. To zebranie w Soborze [język serbski przedstawia pełny wymiar tego zdania: saborovanje u Saboru, przyp. tłum.] „ze wszystkimi Świętymi” to największe wydarzenie i przeżycie w życiu wiernych. I ta strona naszej obecności, swobody służenia [nabożeństwa] to zapisywanie nowej strony edyktu mediolańskiego, w żywym świadczeniu i wyznawaniu Bożego Imienia. Doznamy wielkiego błogosławieństwa, mogąc pokłonić się Czcigodnemu Krzyżowi, Prawicy św. Jana Chrzciciela oraz ikonie Bogurodzicy z monasteru Sićeva. Mamy nadzieję, iż naród pokrzepi się i wzniesie duchowo. W tym może pomóc nam łaska, a zwłaszcza błogosławieństwo które przywiozą nam patriarchowie, biskupi, kapłani i goście z całego świata. Wzywamy wszystkich mieszkańców Nišu, by byli godnymi gospodarzami tego jedynego w swym rodzaju świętowania.
Wasze przesłanie dla czytelników na koniec?
Pragnę zakończyć ten wywiad słowami z okolicznościowego listu Serbskiej Cerkwi Prawosławnej.
„Z ducha edyktu mediolańskiego możemy wyciągnąć drogocenne przesłanie i nauczanie. Z jednej strony, jest to znak nieuchronnej integracji narodów i kultur, a z drugiej – przypomnienie o spoczywającym na prawie ciężarze zachowania własnej tożsamości we wszystkich jej wymiarach. Nie zaleca się ani takiej jedności, która ujednolica i połyka osobliwość, ani takiego indywidualizmu, który likwiduje wspólnotę i wzajemność. Ponieważ Konstantyn zajmował się w szczególności biednymi, a jego następcy toczyli walkę przeciwko korupcji i złemu wykorzystywaniu władzy wśród wysokich urzędników, nasz wspólny apel jest taki, by Cerkiew i inne religijne wspólnoty pracowały na rzecz promowania i ochrony wolności wyznania, jak i wzmacniania współpracy w obronie uniwersalnych i podstawowych praw dotyczących wolności wyznania i dawania cerkiewnego świadectwa. Pod tym względem, mogą, a wręcz i powinny one pomagać we wspólnych projektach tak przykładem, jak i czynem.
Z serbskiego na polski przetłumaczyła Dominika Kovačević
spc.rs
— Dominika Kovačević
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.