śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Pytania i odpowiedzi 11 kwietnia 2023

Masz pytanie?

Prześlij je do nas.

Czytam obecnie książkę śp. bp Kallistosa "Kościół Prawosławny". W tej książce (s. 286-288) biskup napisał, że Kościół Prawosławny nie dokonuje dogmatyzacji Matki Boskiej i pozostawia wiele w gestii wiary prywatnej członków Kościoła, między innymi temat Jej niepokalanego poczęcia. Jako że księża w kategorii konwersja polecali tą książkę dla rozeznających prawosławie, jak ta wypowiedź biskupa ma się do tego, że w tej kategorii konwersja mowa jest o tym, że przejście na prawosławie wymaga spowiedzi, podczas której wyrzekamy się błędnego nauczania o pochodzeniu Ducha Świętego (gdzie też dużą część książki nie ma klarownego stanowiska, że katolicy tu heretyzują) i niepokalanym poczęciu. Skoro, jak sam biskup zaznacza, wielu prawosławnych wierzy w niepokalane poczęcie, to dlaczego osoby chcące przejść na prawosławie miałyby się tego poglądu/nauczania wyrzekać? Anonim

W odpowiedzi posłużę się cytatem, który tę kwestię wyjaśnia. Myślę, że mowa tu o różnicy w podejściu do zagadnień wiary - podczas gdy rzymski katolicyzm ma tendencję do "katechetycznego" uściślania i "szufladkowania" wszystkiego, prawosławie w obliczu największych misteriów wiary zatrzymuje się z bojaźnią, nie ośmiela się "drążyć" i dociekać "jak, po co i dlaczego" i "powstrzymuje się" jedynie(?) do oddawania chwały...Ostatni akapit na s. 287 wyjaśnia:
Nauczanie o Trójcy Świętej i o Wcieleniu zostało zdogmatyzowana, bowiem przynależy do publicznego nauczania Kościoła, podczas gdy cześć oddawana Bogarodzicy jest częścią składową wewnętrznej Tradycji Kościoła: „Trudno jest mówić, nie mniej trudno i myśleć o tajemnicach, jakie Kościół chroni w głębi swej wewnętrznej świadomości. [...] O Matce Bożej nigdy nie nauczali apostołowie. Jeżeli Chrystus głoszony jest na dachach, opowiadany w celu poznania przez wszystkich poprzez naukę, zwróconą do całego świata, to tajemnica Matki Bożej otwiera się wewnątrz Kościoła wiernym, którzy przyjęli słowo Boże [...] To nie tylko przedmiot naszej wiary, ale i fundament naszej nadziei – owoc wiary, dojrzały w Tradycji. Zachowamy więêc milczenie i nie będziemy usiłowali dogmatyzować chwały Matki Bożej” (cytat z dziełą W. Łosskiego).
Ponadto, nie zgadzam się z Pana stwierdzeniem, jakoby "biskup napisał, że Kościół Prawosławny nie dokonuje dogmatyzacji Matki Boskiej i pozostawia wiele w gestii wiary prywatnej członków Kościoła". Na wskazanych stronach można przeczytać, że "Tak naprawdę Kościół prawosławny nigdy formalnie i definitywnie nie wypowiedział się na ten temat [dogmat Niepokalanego Poczęcia]. W odległej przeszłości nieliczni prawosławni mogli posuwać się do stwierdzeń, które co prawda w zdecydowany sposób nie potwierdzały doktryny Niepokalanego Poczęcia, to jednak blisko się o nią ocierały, ale od roku 1854 przeważająca większość prawosławnych zdecydowanie tę doktrynę odrzuca. [...]  Z prawosławnego punktu widzenia, cała ta kwestia należy do sfery prywatnej opinii teologicznej i jeśli niektórzy prawosławni skłaniali się ku wierze w Niepokalane Poczęcie, nie mogą być przez to uznani za heretyków". Nie chodzi tu zatem o "pozostawianie wiele w gestii wiary prywatnej członków Kościoła" lecz o teologumen - "prywatną opinię teologiczną" któregoś z/niektórych członków Kościoła...
Co do stwierdzenia, jakoby "duża część książki nie ma klarownego stanowiska, że katolicy heretyzują" w nauczaniu o Pochodzeniu Ducha Świętego, wskazałbym na skrupulatne holistyczne/całościowe podejście Autora w opisywanych zagadnieniach. Bp Kallistos wskazuje m.in., że wielu rzymskich katolików pojmuje/interpretuje "i Syna" jako "przez Syna", co nie jest bynajmniej herezją (ponadto wielu też pomija Filioque w symbolu wiary). Niestosowne zatem byłoby "wrzucać wszystkich do tego samego worka". Osobiście mam wrażenie, że bp Kallistos nie zajmuje się wyszukiwaniem i   "wytykaniem" błędów czy nieprawidłowości, ale wskazując na nie, zastanawia się nad możliwościami rozwiązania danego problemu, aktywnie szuka poprawnych/stosownych z prawosławnej perspektywy sposobów powrotu do jedności chrześcijańskiej wiary... Za co zawsze Go podziwiam. Wielce wymowna jest w tym kontekście cytowana przez Niego opowieść o mistrzu i trzech uczniach...

— Ksiądz Włodzimierz Misijuk

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Najnowsze ze świata

wszystkie →