śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Pytania i odpowiedzi 8 maja 2004

Masz pytanie?

Prześlij je do nas.

XB Ojcze! Pracuję, mieszkam w dużym mieście, mam kontakty koleżeńskie z ludźmi głównie wyznania katolickiego, zastanawiam się kiedy/czy mówić im o tym że jestem prawosławna!? Jaka jest "kalkulacja" zysków i strat?! Czy w ogóle można o takiej "kalkulacji" mówić? Liczę na odpowiedź. Pozdrawiam Klara

Moim zdaniem nie powinno się rozpatrywać tej kwestii na zasadzie „kalkulacji” zysków i strat. Nie różnimy się niczym od innych obywateli naszego państwa i myślę, że nie ma powodu, dla którego mielibyśmy się wstydzić naszego wyznania. Ja wychowałem się w dużym mieście i zawsze byłem szczery i otwarty w stosunku do znajomych i przyjaciół. Chociaż sporadycznie zdarzały się incydenty związane z moim wyznaniem czy pochodzeniem, nigdy nie opuszczało mnie przekonanie o celowości mojego postępowania. Mówiąc otwarcie o naszych przekonaniach, naszej wierze i wyznaniu dajemy świadectwo o nas samych i wytrącamy argumenty wszystkim tym, którzy ferują swoje wyroki bez wiedzy czy zrozumienia przedmiotu osądu. Jeśli zaś i nasze świadectwo nie daje żadnego efektu, to znaczy to tylko, że nie jest to dobry materiał na znajomość czy przyjaźń. Poza tym ukrywanie naszego wyznania jest brakiem szacunku do nas samych i do naszych przodków, którzy wiele wycierpieli za to, że byli prawosławni. Wielu z nich straciło życie, choć wystarczyło zmienić wyznanie. Najdogodniejszym zaś momentem do tego, aby obwieścić współpracownikom o tym, że jest pani prawosławna może być okres świąt.

— ks. Paweł Stefanowski

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Najnowsze aktualności

wszystkie →