W rozmowie z belgradzkim dziennikiem "Politika" w sobotę, 7 maja br., arcybiskup Amfilochiusz - metropolita czarnogórsko-primorski wyraził nadzieję, że znajdzie się zdrowe i sprawiedliwe rozwiązanie problemu Kosowa.
W rozmowie z belgradzkim dziennikiem "Politika" w sobotę, 7 maja br., arcybiskup Amfilochiusz - metropolita czarnogórsko-primorski wyraził nadzieję, że znajdzie się zdrowe i sprawiedliwe rozwiązanie problemu Kosowa. W wywiadzie podzielił się także swoimi refleksjami z zakończonej w ubiegłym tygodniu konferencji międzyreligijnej w monasterze Pećka Patriarsza .
Na początku rozmowy "Politika" cytuje wypowiedź metropolity dla mediów tuż po zakończeniu konferencji: "Najważniejsze jest to, abyśmy znaleźli dla Kosowa i Metochii zdrowe i długofalowe rozwiązanie, dlatego, że będzie to wstęp do rozwiązania wszystkich innych problemów. Jeżeli wprowadzilibyśmy w życie rozwiązanie błędne i jednostronne, a istnieje obecnie taka tendencja, będziemy mieć później do czynienia z jednym, na tym obszarze. Spotkanie przywódców religijnych w Peczce Patriarszej nie miało charakteru politycznego, ale nie da się uciec od świadomości, że odbyło się w delikatnym momencie rozmów w Wiedniu. Pojedynczy uczestnicy konferencji, jak np. mufti kosowski Naim Trnava nie przepuścili okazji, aby skłaniać Serbów do tego, aby przyjęli do wiadomości i żeby związali swój los z ziemią, w której żyją".
Politika: W jakim stopniu takie spotkania tworzą przestrzeń dla różnych manipulacji politycznych?
Abp Amfilochiusz: Zawsze istnieje taka możliwość, ale zależy to od ludzi. Serbska Cerkiew Prawosławna nie chce złego wykorzystywania konferencji międzyreligijnej do celów politycznych. Jesteśmy jej gospodarzami i nie leży to w naturze naszej Cerkwi. Jesteśmy wezwani, by dać tutaj świadectwo o swojej tożsamości. A świadectwo takie przyjmie ten, kto ma uszy, aby słyszeć, oczy, aby widzieć i serce, aby zrozumieć.
Politika: Czy zakończona konferencja będzie miała wpływ na końcowe ogłoszenie statusu Kosowa?
Abp Amfilochiusz: Spotkanie takiej rangi i dialog tworzą pewien zdrowy klimat w ludzkich relacjach. Nie wiem, na ile może to dopomóc w znalezieniu końcowego rozwiązania kwestii Kosowa, ale w każdym razie dopomaga to we wzajemnym poznaniu się. A także w poznaniu tego, co jest dobre w nas, ale również i lęków w stosunkach jednych do drugich. Odczuwamy naszą ranę, jest ona nam najbliższa, ale często nie jesteśmy w stanie spojrzeć w rany innych. Zawsze jesteśmy skłonni, co jest następstwem grzechu Adama i Ewy, przenosić winy na drugiego. Także gdy dostrzegamy własną winę, nie jesteśmy później w stanie zrozumieć drugiego i poznać go.
Politika: Ale jeżeli zostanie przyjęte rozwiązanie, że Kosowo uzyska niepodległość, co wówczas zrobi Serbska Cerkiew Prawosławna?
Abp Amfilochiusz: Najpierw zobaczymy, jaka decyzja o statusie Kosowa i Metcohii zostanie przyjęta. Jakakolwiek ona będzie, Cerkiew będzie kontynuować robienie tego, co czyniła przez wieki - chronić swój naród i wypełniać swoje obowiązki - po 2000 lat doświadczenia, wiemy, co mamy robić.
Politika: W jaki sposób wprowadzić w życie postanowienia ze wspólnego komunikatu wystosowanego pod koniec konferencji, skoro nie uczestniczył w niej odpowiedzialny za prowincję biskup Artemiusz?
Abp Amfilochiusz: Patriarcha serbski Paweł, który pozostaje w jedności z arcybiskupem peczckim, udzielił błogosławieństwa uczestnikom i modlił się za sukces tej konferencji. W obradach uczestniczył także, poprzez swoich członków, Święty Synod. Wszystko, co w czasie konferencji zostało powiedziane, ma swoją wagę. Wypełnione zostaną, jak Bóg da, wszystkie zobowiązania, które tutaj podjęliśmy.
Politika: Czy Cerkiew obawia się jakiegoś nowego pogromu?
Abp Amfilochiusz: Mamy nadzieję, że do tego nie dojdzie, gdyż celem tej konferencji jest przeszkodzenie takiemu szaleństwu, które nic nikomu nie przyniosło. Szaleństwa z przeszłości nikomu nie przyniosły szczęścia.
Politika: Dlaczego od 17 marca 2004 roku (data ostatnich pogromów Serbów w Kosowie - przyp. ŁK) nie została odbudowana jeszcze żadna cerkiew?
Abp Amfilochiusz: Nie jest łatwo je odbudować. Także mufti kosowski wspomniał, jak w czasie wojny w 1999 roku, zniszczono 218 meczetów. Ale, tragicznym jest to, że nasze cerkwie zniszczone zostały w czasie pokoju i obecności międzynarodowych sił wojskowych. Jednakże, dużo ważniejsze od odbudowy obiektów sakralnych jest stworzenie warunków do tego, aby wypędzeni wrócili do swoich domów.
Na zdj.: arcybiskup Amfilochiusz - metropolita czarnogórsko-primorski / http://www.mitropolija.cg.yu/
— tłum. Łukasz Kobeszko
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.