Serafin, mnich z Wyrycy (1949)

Zdjęcie przedstwiającego postać św. Serafin, mnich z Wyrycy (1949)

SERAFIN Z WYRICY, mnich (Prepodobnyj Sierafim Wyrickij), 21 marca/3 kwietnia.

Święty Serafin urodził się w 1865 r. we wsi Wachromiejewo (ok. 120 km na pł-zach. od Jarosławia, 20 km. na pd-wsch. od Zbiornika Rybińskiego). Został ochrzczony z imieniem Bazyli. Jego rodzice, Mikołaj i Chionia byli głęboko wierzącymi rolnikami. Gdy Bazyli miał 10 lat umarł jego ojciec. Chłopiec został jedynym żywicielem rodziny, mając w opiece chorą matkę.

Wkrótce Bóg zesłał im pomoc. Sąsiad, który pracował w Petersburgu zaprosił Bazylego i znalazł mu pracę w jednym ze sklepów stolicy. Pomimo wielu obowiązków, w duszy chłopca nie gasło dziecięce pragnienie zostania mnichem. Pewnego dnia udał się do Ławry św. Aleksandra Newskiego, chcąc przedstawić swój zamiar ihumenowi monasteru. Pod jego nieobecność przyjął go jeden ze starców, który polecił mu pozostać w świecie, założyć bogobojną rodzinę, wychować dzieci, a następnie, razem z żoną, poświęcić się życiu monastycznemu.

Bazyli przyjął te wskazówki jako wolę Bożą i kontynuował pracę w sklepie. Wolne chwile lubił spędzać w cerkwi, modląc się albo czytając literaturę duchową. Regularnie, samodzielnie dokształcał się, w czym pomagała mu niezwykła pamięć, naturalna inteligencja oraz upór w dążeniu do celu. Posiadając zdolności matematyczne, Bazyli szybko nauczył się handlu, zaś szczególnym zamiłowaniem darzył nauki historyczne. Właściciel sklepu, w którym pracował, widząc jego talent i obowiązkowość, szybko awansował chłopca i często wysyłał go w podróże służbowe. Korzystając ze sposobności, młodzieniec odwiedzał święte miejsca Rusi. Podczas jednej z takich podróży został duchowym synem św. starca Barnaby ze skitu Getsemania, położonego niedaleko Siergiejew Posadu.

Bazyli ożenił się w wieku 24 lat. Wkrótce, mając duże doświadczenie i znajomości handlowe, założył własny sklep kuśnierski. Większość towaru była sprzedawana za granicę: do Niemiec, Austro-Węgier, Francji, Anglii. W prowadzeniu firmy pomagała mu żona Olga. Po kilku latach urodził się im syn - Mikołaj, a następnie córka - Olga, która zmarła w dzieciństwie. Po jej śmierci, Bazyli i Olga zdecydowali się zaprzestać współżycia małżeńskiego i żyć jak brat z siostrą.

Rewolucja październikowa zmusiła ich do zamknięcia sklepu i wyjechania poza miasto. W 1920 r. małżonkowie postanowili wstąpić do monasterów: Bazyli został nowicjuszem w Ławrze św. Aleksandra Newskiego, a Olga nowicjuszką w monasterze Zmartwychwstania (Woskresienskij Nowodiewicziewyj monastyr'). Po kilku miesiącach postrzyżono ich w małą schimę. Bazylemu nadano imię Barnaba, a Oldze - Krystyna. Wkrótce brat Barnaba otrzymał święcenia diakońskie, a po roku - kapłańskie. Gorliwe wypełnianie obowiązków, pełne szczerości nabożeństwa oraz proste i zrozumiałe kazania przyciągały do niego wiernych. Rósł też jego autorytet wśród mnichów. Jego mądre rady zapobiegły m.in. rozłamowi w Ławrze, spowodowanemu działalnością "Żywego Kościoła" (ros. Żywoj Cerkwi).

W 1927 r. ojciec Barnaba został spowiednikiem braci monasteru. Wcześniej przyjął wielką schimę z imieniem Serafin (w cześć św. Serafina z Sarowa). Wkrótce stało się powszechnie wiadome, że Bóg posłał mu dar uzdrawiania i jasnowidzenia. Pod koniec 1927 r. przyjechał do Ławry biskup Nowogrodu Aleksy, z prośbą o radę. Bojąc się aresztowania i prześladowań, zamierzał wyjechać za granicę. Zanim zdołał opowiedzieć o swoich myślach starcu, ojciec Serafin odpowiedział: "Teraz wielu opuszcza Rosję, ale nie należy się bać. Jesteście potrzebni tutaj. Zostaniecie patriarchą i będziecie nim przez dwadzieścia pięć lat." Biskup Aleksy został patriarchą w 1945 r. i pełnił tę funkcję aż do swojej śmierci w 1970 r.

Hieroschimnich Serafin był spowiednikiem monasteru przez trzy lata. Codziennie, przez wiele godzin, słuchał spowiedzi i pocieszał przychodzących do niego wiernych. Starzec mówił, że czasy, które nastały w Rosji są karą za grzechy i nie należy postępować wbrew woli Bożej. Jedynym wyjściem jest prosić Boga o przebaczenie i mieć nadzieję na Jego miłosierdzie. Starzec radził zwrócić się ku modlitwie Jezusowej, która "jest najlepszym sposobem na zjednoczenie ludzkiego ducha z Duchem Bożym". Także wydanie przez metropolitę Sergiusza (Stragorodskiego) odezwy o lojalności Cerkwi wobec rządu (lipiec 1927 r.), ojciec Serafin przyjął ze spokojem. Wszystkich wątpiących utwierdzał w przekonaniu, że należy wspominać imię metropolity podczas nabożeństw i trzeba modlić się za świeckie władze.

Obowiązki starca odbiły się na jego zdrowiu i latem 1930 r. metropolita Serafin (Cziczagow), błogosławił mu na wyjazd poza miasto. W 1933 r. ojciec Serafin zamieszkał w Wyricy (miasteczko położone 60 km na południe od Petersburga). Do opieki nad starcem została wyznaczona jego żona - mniszka Krystyna, która wcześniej przyjęła wielką schimę z imieniem Serafina. Razem z nimi zamieszkała także ich dwunastoletnia wnuczka Małgorzata, wychowywana przez babcię w monasterze. Pomimo choroby, starzec nie zmniejszył ani srogiego postu, ani modlitwy. Nie zaprzestał także przyjmowania wiernych, którzy licznie do niego przychodzili. Na prośby bliskich, którzy chcieli ograniczyć te wizyty, odpowiadał: "Teraz zawsze będę chory... Póki moja ręka podnosi się, by błogosławić, będę przyjmować ludzi." Ojciec Serafin starał się codziennie przystępować do Świętej Komunii. Wkrótce też, naśladując swego patrona, zaczął modlić się na kamieniu. Wraz z początkiem wojny z Niemcami, starzec coraz częściej poddawał się tej ascezie, jednocześnie przepowiadając, że miasteczko ocaleje, a wojnę wygra armia radziecka.

W 1945 r. odeszła do Boga schimniszka Serafina. Przez wiele lat pozostawała towarzyszką życia ojca Serafina, który jej śmierć przyjął z przeczuciem szybkiego spotkania w życiu wiecznym. Ostatnie lata życia starzec spędził przykuty do łóżka. Nie przestawał jednak przyjmować cierpiących, strapionych, poszukujących swoich bliskich - każdemu udzielał pomocy.

Bóg objawił świętemu czas jego odejścia do wieczności. Przed śmiercią zjawiła się także w jego celi Najświętsza Bogurodzica. Starzec odszedł do Pana 3 kwietnia 1949 r., w czwartą niedzielę Wielkiego Postu. Jego pogrzeb miał świąteczny charakter, a wiele osób wspominało, że nie żegnało się z nim, a odprowadzało go do życia wiecznego. Istnieją też świadectwa cudów, które dokonały się przy grobie świętego.

Hieroschimnich Serafin został kanonizowany w sierpniu 2000 r.

Imię Serafin pochodzi od hebrajskiego seraphin - "płonący, płomienny, palący".

opr. Piotr Makal