śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Święci

Aleksander, pierwszy przełożony monasteru "nieśpiących" (ok.430)

Brak zdjęć

Wspomnienie ALEKSANDRA z Konstantynopola* przypada 23 lutego/8 marca.

Ten mąż apostolski urodził się w połowie IV w. i pierwsze lata życia spędził na jednej z wysp Morza Egejskiego. W Konstantynopolu otrzymał gruntowne wykształcenie. Rodzicie przeznaczyli mu karierę wojskową i przez kilka lat służył jako namiestnik prefekta pretorian. Jednak wkrótce, zrozumiawszy iluzoryczność tego świata, rozdał swoje mienie ubogim i odszedł do monasteru archimandryty Eliasza.
Po czterech latach nowicjatu doszedł do wniosku, że troska mnichów o materialne potrzeby jest sprzeczna z ewangelicznym przykazaniem, by nie troszczyć się o jutrzejszy dzień. Wtedy odszedł na pustynię, biorąc ze sobą tylko Ewangelię, której nakazy chciał wypełnić dosłownie. W ten sposób przeżył siedem lat, nie myśląc w ogóle o sprawach ziemskich. Potem, kierowany apostolską gorliwością, udał się do jednego z miast Mezopotamii, gdzie własnoręcznie zburzył świątynię pogańską i po długiej dyspucie nawrócił tamtejszego prefekta Rabbulę[1].

Wkrótce jednak musiał uciekać, bowiem mieszkańcy miasta chcieli za wszelką cenę uczynić go biskupem. Aleksander znów odszedł na pustynię. Tam nawrócił bandę rozbójników, czyniąc z nich mnichów i tworząc monastyczną wspólnotę. Następnie dwadzieścia lat spędził w górach za Eufratem, spędzając dni na modlitwie i nocując w beczce wkopanej w ziemię.

Jego sława ascety przyciągała do niego uczniów, których liczba przekroczyła wkrótce czterystu. Św. Aleksander uczył ich przede wszystkim, by całkowicie powierzyli się Opatrzności i zadowalali tym, co jest niezbędne do życia w dniu dzisiejszym, a wszystko pozostałe oddawali biednym. Każdy z nich miał tylko jedną sztukę odzieży i każdy unikał zbędnych zajęć, poświęcając cały czas modlitwie.

Jak jednak pogodzić apostolskie przykazanie nieustannej modlitwy (1 Tes 5,17) ze słabością ludzkiej natury? Po trzech latach postu i nieprzerwanej modlitwy, Bóg ukazał mu drogę, jaką należy pójść. Św. Aleksander podzielił swoich mnichów na trzy grupy etniczne: Greków, Rzymian i Syryjczyków, i postawił przed nimi zadanie zmieniać się kolejno dniem i nocą w świątyni, odprawiając codziennie dwadzieścia cztery nabożeństwa, a pomiędzy nabożeństwami czytać Psałterz i Pismo Święte. Tak więc wysławianie Boga nigdy nie ustawało, a część mnichów mogła zajmować się innymi sprawami monasteru i oddawać się czytaniu i modlitwie. Wspólnota tych, którzy zaczęli nazywać się akoimetami, czyli nieusypiającymi, stała się naśladowaniem Królestwa Niebieskiego, gdzie ludzie wraz z Aniołami wiecznie śpiewają chwałę Trójcy Świętej.

Płonąc apostolską gorliwością, św. Aleksander organizował misje do pogańskich plemion na południu Egiptu. On i jego stu pięćdziesięciu uczniów wyruszyło na pustynię pomiędzy Eufratem a Palmirą. Ten wędrowny monaster całkowicie zdawał się na miłosierdzie mieszkańców osiedli, koło których przechodził. Jednak w Palmirze chciwi mieszkańcy zamknęli przed nimi bramy. Wtedy skierowali się ku Antiochii, ale i stamtąd wygnano ich kijami na polecenie podejrzliwego biskupa. Udało im się nocą dostać do miasta i ulokować w opuszczonych miejskich łaźniach, które od razu święcili nieustanną adoracją i przekształcili w monaster.

Asceta nawet nie potrzebował słów, żeby przyciągnąć do siebie ludzi, którzy w tym czasie odchodzili od Kościoła. Przyciągała ich jego świętość, jego ewangeliczny pryncypializm w nieustannym modlitewnym czuwaniu i wyrzeczeniu się ziemskich trosk w połączeniu ze współczującą miłością do bliźnich. Święty nauczał wierzących, rozstrzygał konflikty, a nawet pozwalał sobie krytykować biskupa i komendanta wojskowego za niedbałość. Mimo własnego trudnego położenia, troszczył się o biednych i założył dla nich przytułek. Wtedy duchowieństwo, zazdroszcząc mu powodzenia, doprowadziło do wygnania wspólnoty z miasta.

Aleksander bez sprzeciwu przyjął zniewagi i znów wyruszył na wędrówkę, żeby odszukać swoich uczniów rozproszonych po całej Syrii. Ubrany w zgrzebną oddzież odwiedził monaster założony bez jego wiedzy przez jednego z uczniów. Potem, po przybyciu do Konstantynopola, osiadł z czterema uczniami przy świątyni św. Minasa. Już po kilku dniach zebrało się wokół niego ponad trzystu uczniów – Rzymian, Greków i Syryjczyków, którzy opuścili swoje monastery, żeby przyłączyć się do jego wspólnoty. Św. Aleksander podzielił ich na trzy grupy po dwa chóry w każdej i ustalił swój porządek nieustających śpiewów.

Ihumeni opustoszałych z jego przyczyny monasterów zaczęli intrygować przeciwko niemu i oskarżyli go o herezję na odbywającym się w 426 r. soborze przeciwko mesalianom (euchitom). Mesalianie próbowali sprowadzić życie chrześcijańskie tylko do samej modlitwy, pomijając wszystkie inne przykazania Ewangelii. Zakuci w kajdany i wtrąceni do lochów, nowi uczniowie Aleksandra otrzymali polecenie powrotu do swoich monasterów, a ich nauczyciel został wysłany do Syrii z zakazem gromadzenia wokół siebie mnichów.

Gdy uczniowie znaleźli się na wolności, znów się połączyli i kontynuowali nieustającą adorację. Wypędzano ich zewsząd, gdzie ludzie przywiązywali wagę tylko do rzeczy przemijających. Jednak św. Aleksander znalazł schronienie w monasterze Rufiniańskim (Ruphinionai), w którym ihumenem był św. Hipacy (17 czerwca) i zdobył sobie przychylność cesarzowej. Stamtąd poszedł nad Morze Czarne i w miejscu nazywanym Homon założył wielką wspólnotę monastyczną, w której wkrótce znalazło się trzystu mnichów. Tam odszedł do Boga w 430 r., aby po pięćdziesięciu latach nieustannych zmagań przyłączyć się do chórów anielskich, które tak pięknie naśladował przez całe ziemskie życie.

Uczniowie św. Aleksandra rozpowszechnili praktykę nieustannej adoracji po wszystkich krańcach cesarstwa. Monaster akoimetów za czasów jego następcy św. Marcela (29 grudnia) został przeniesiony w bezpieczniejsze i chronione przed napaściami miejsce w pobliżu stolicy. Regułę akoimetów naśladowało wiele nowych monasterów, w szczególności monaster Studion. Choć we współczesnych obyczajach praktyka nieustającej adoracji, wprowadzona przez św. Aleksandra, nie utrzymała się, wywarła ona wielki wpływ na formowanie się dziennego cyklu liturgicznego, zarówno na Wschodzie, jak też zwłaszcza na Zachodzie[1].

* Wspomnienie św. Aleksandra nie zachowało się w bizantyjskich synaksarionach, mimo jego znaczenia dla monastycyzmu konstantynopolitańskiego. Jedyny grecki rękopis jego Żywota zamieszcza jego wspomnienie pod 2 lutego. W Martyrologium Romanum i słowiańskich menologionach jego wspomnienie przypada 23 lutego, jadnakże te ostatnie wspominają go też 3 lipca.
[1] Rabbula został później biskupem Edessy (415-436) i był znany z pracy nad krzewieniem wiary.
[2] Nieustająca adoracja (Lausperennis) rozpowszechniła się szeroko na Zachodzie w V-Vii wieku poprzez klasztor św. Maurycego w Valais i klasztory założone przez św. Kolumbana (23 listopada): Luxeuil i wywodzące się z niego wspólnoty.

Za: Synaksarion. Luty, Wydawnictwo „Bratczyk”, Hajnówka 2014, s. 312-315.

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Zbliżające się rocznice

wszystkie →