Wspomnienie świętego Herodiona z Lainici*
(1/14 maja)
Ioan Ionescu, urodzony w 1821 r. w Bukareszcie, okazywał od dzieciństwa wielką pobożność i skłonność do modlitwy. Wyrastał przy cerkwi i szybko związał się ze znaną wspólnotą w Czernicy, a zwłaszcza ze swoim ojcem duchowym, św. Kalinikiem (11 kwietnia), który przestrzegał żywej tradycji hezychazmu św. Paisjusza Wieliczkowskiego, przyniesionej przez jego ucznia św. Jerzego (3 grudnia).
Ioan został nowicjuszem w monasterze w wieku dwudziestu lat i w 1846 r. przyjął postrzyżyny monastyczne z imieniem Herodion. Rezygnując całkowicie ze swojej woli, przyjmował z chęcią wszystkie prace, nawet najtrudniejsze, a jego posłuszeństwo i pokora budziły sympatię wszystkich mnichów, którzy zachwycali się jego postępami duchowymi. Spał tylko trzy lub cztery godziny na dobę, był na wszystkich nabożeństwach w cerkwi od początku do końca, nigdy nie był rozproszony. Miał wiele doświadczeń, które zwyciężył z odwagą i zaufaniem w pomoc Bożą.
W 1850 r. św. Kalinik, naciskany przez wojewodę Wołoszczyzny Barbu Stirbeia (1799-1969), zgodził się zostać biskupem Rimnicu Vilcea. Zabrał ze sobą kilku mnichów, w tym Irodiona, którego posłał do pustelni Lainici, aby odrodził życie monastyczne, które znajdowało się w stanie upadku. Gdy w wieku trzydziestu trzech lat został ihumenem (1854), mianowany przez św. Kalinika, zintensyfikował swoje życie ascetyczne. Zdobył tak wielkie doświadczenie duchowe, że św. Kalinik wybrał go na swego spowiednika, chociaż sam był jego nauczycielem. Mając wiele obowiązków administracyjnych, kontynuował modlitwę wewnętrzną według tradycji przekazanej przez św. Paisjusza i przypominał swoim mnichom o tej świętej tradycji. Wywołało to zazdrość pewnych mnichów spragnionych władzy, a także wtrącanie się świeckich „fundatorów” w życie pustelni. Pragnąc spokoju i samotności, sprzyjających modlitwie, święty pięciokrotnie składał dymisję, ale za każdym razem był wzywany przez biskupa do Rimnicu Vilcea i otrzymywał odmowę. Od tych wewnętrznych trudności życia pustelni doszło zagrożenie jej istnienia, wywołane przez wrogą monasterom politykę króla Rumunii Aleksandra Jana Cuzę (1820-1873), a później przez wojnę wyzwoleńczą 1877 r.
Św. Herodion, który otrzymał charyzmat jasnowidzenia, przepowiedział krótko przed swoją śmiercią (1900), że jego monaster zostanie zniszczony. Zgodnie z tą przepowiednią monaster został zniszczony przez armię niemiecką w 1916 r., a jego mnisi się rozproszyli.
Przy jego grobie miało miejsce wiele cudów, szczególnie uzdrowień opętanych. W 1907 r. najbliższy uczeń świętego znalazł jego nienaruszone relikwie, ale bojąc się, że zostaną sprofanowane, ponownie je ukrył. W 1929 r. ponownie znaleziono jego relikwie i na nowo schowano przed II wojną światową. Ostatecznie w 2009 r. znaleziono je po raz trzeci, nienaruszone i wydzielające niezwykłą woń, i obecnie wierni mogą je czcić w pełnej wolności.
* Jego kult został uznany w 2011 r.
Za: Synaksarion. Maj, Wydawnictwo „Bratczyk”, Hajnówka 2014, s. 27-28.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.